witaj zabłąkaną istoto poszukująca w internecie czegoś ważnego.Prawdopodobnie trafiłaś tu przez przypadek więc jeżeli szukasz czegoś bardzo ważnego i nie masz czasu na czytanie mojego bloga w skrócie napisze o czym traktuje. Więc jest to taki sobie pamiętniczek kobiety, która stała sie żoną i matką, której czasami życie wymyka się z pod kontroli
wtorek, 16 grudnia 2008
poszukuje
zaginął pojemnik spożywczy - plastykowy , prostokątny wymiary 5X10X15 cm pokrywka niebieska, dolna część przezroczysta. Znalazce mogę jedynie ucałować.
czwartek, 11 grudnia 2008
gotowa na wszystko
czwartek wieczór to mój wolny wieczór.
Dzidzia śpi, zasnęła o 19:30. Ja się umyłam, nasmarowała. zjadłam pyszną rybkę wędzoną i czekam.
O 22:35 na polsacie mój serial. orzeszki już czekają. mam jeszcze dwie godziny i nic do robot. w domu czysto, ja czysta więc co tu robić. Tragedia.
aha napisać murze że pani lulu zachorowała tydzień po zapaleniu krtani złapała anginę. Musiała dostać antybiotyk na szczęście często go nie podaje tylko dwa razy na dobę. wiec dziecka nie męczę jak przy krtani. wtedy to lekarstwa dostawała w ciągu dnia 5 razy i to takie co ze sobą nie mogą być podawane. więc musiałam według planu godzinowego podawać.
jak by ktoś chciał wiedzieć jak u dwu latka zbic temperature to podaje przepisy:
1. podać lek z ibuprofenem dla dzieci (np: ibum, nurofen) odpowiednio dawka do masy dziecka jeżeli po godzinie temperatura nie spadła albo spadła minimalnie podajemy paracetamol dla dzieci (np: calpol) dawka odpowiednio do masy dziecka
2. podać nurofen albo inny podobny lek dawka j.w. jeżeli temperatura spadła i po 4 godzinach zaczyna znowu wzrastać należy podać paracetamol dla dzieci dawka j.w. i tak po upływie 4 godzin jeżeli nadal temperatura wraca podać i ibuprofen i tak zamiennie co 4 godziny. w sumie każdego leku osobno mogą byc 3 dawki w ciągu doby.
3. dodatkowo można też robić kąpiele chłodzące - WAŻNE!!! WODA MUSI MIEĆ MIN. TEMPERATURE CIAŁA OSOBY GORĄCZKUJĄCEJ NIE MOŻE TEŻ BYĆ GORĄCA W MIARE UPŁYWU KĄPIELI CIENKIM STRUMIENIEM DOLEWAMY CHŁODNEJ WODY LUB CZEKAMY AŻ WODA W WANNIE OSTYGNIE .
Dzidzia śpi, zasnęła o 19:30. Ja się umyłam, nasmarowała. zjadłam pyszną rybkę wędzoną i czekam.
O 22:35 na polsacie mój serial. orzeszki już czekają. mam jeszcze dwie godziny i nic do robot. w domu czysto, ja czysta więc co tu robić. Tragedia.
aha napisać murze że pani lulu zachorowała tydzień po zapaleniu krtani złapała anginę. Musiała dostać antybiotyk na szczęście często go nie podaje tylko dwa razy na dobę. wiec dziecka nie męczę jak przy krtani. wtedy to lekarstwa dostawała w ciągu dnia 5 razy i to takie co ze sobą nie mogą być podawane. więc musiałam według planu godzinowego podawać.
jak by ktoś chciał wiedzieć jak u dwu latka zbic temperature to podaje przepisy:
1. podać lek z ibuprofenem dla dzieci (np: ibum, nurofen) odpowiednio dawka do masy dziecka jeżeli po godzinie temperatura nie spadła albo spadła minimalnie podajemy paracetamol dla dzieci (np: calpol) dawka odpowiednio do masy dziecka
2. podać nurofen albo inny podobny lek dawka j.w. jeżeli temperatura spadła i po 4 godzinach zaczyna znowu wzrastać należy podać paracetamol dla dzieci dawka j.w. i tak po upływie 4 godzin jeżeli nadal temperatura wraca podać i ibuprofen i tak zamiennie co 4 godziny. w sumie każdego leku osobno mogą byc 3 dawki w ciągu doby.
3. dodatkowo można też robić kąpiele chłodzące - WAŻNE!!! WODA MUSI MIEĆ MIN. TEMPERATURE CIAŁA OSOBY GORĄCZKUJĄCEJ NIE MOŻE TEŻ BYĆ GORĄCA W MIARE UPŁYWU KĄPIELI CIENKIM STRUMIENIEM DOLEWAMY CHŁODNEJ WODY LUB CZEKAMY AŻ WODA W WANNIE OSTYGNIE .
wtorek, 2 grudnia 2008
Jestem zmęczona i to nie wiem czym.
teraz to nawet myć mi się nie chce.
Ale muszę bo rano na pewno okazji do prysznica mieć nie będę.
U nas dobzie chyba HazBond dostał umowę o prace na czas nieokreślony.
Wczoraj wysłaliśmy w dwa miejsca moje CV.
pani Lulu uwielbia Misia Uszatka-Płacze na napisach końcowych.
THE END
teraz to nawet myć mi się nie chce.
Ale muszę bo rano na pewno okazji do prysznica mieć nie będę.
U nas dobzie chyba HazBond dostał umowę o prace na czas nieokreślony.
Wczoraj wysłaliśmy w dwa miejsca moje CV.
pani Lulu uwielbia Misia Uszatka-Płacze na napisach końcowych.
THE END
sobota, 22 listopada 2008
poszerzający się koszmar
Czyli ja.
Obejrzałam dzisiaj zdjęcia z przed półtora roku mniej więcej.I jestem załamana i smutna.
wyglądam obecnie jak chodzący koszmar. Poszerzam się wszędzie. Jest mi z tym źle i wiem że ja muszę coś z tym zrobić nikt za mnie tego nie zrobi.
A teraz coś od Pani LULU:
BABCCCIA, ,HHDEEEE3, ŁUCJJA
66.GGFSSADFHK
TMVVVVVVWWWWWWGRXZXXZCV
KONIEC
Obejrzałam dzisiaj zdjęcia z przed półtora roku mniej więcej.I jestem załamana i smutna.
wyglądam obecnie jak chodzący koszmar. Poszerzam się wszędzie. Jest mi z tym źle i wiem że ja muszę coś z tym zrobić nikt za mnie tego nie zrobi.
A teraz coś od Pani LULU:
BABCCCIA, ,HHDEEEE3, ŁUCJJA
66.GGFSSADFHK
TMVVVVVVWWWWWWGRXZXXZCV
KONIEC
poniedziałek, 17 listopada 2008
poprawa
jutro idziemy na kontrole z panią Lulu. Dzisiaj wyraźnie dziecko wróciło do formy. Jutro mam nadzieje usłyszeć dobre wieści.
W sobotę zakupiliśmy nawilżacz powietrza żeby mieć wilgotność oki. okazało się że według maszynki wilgotność jest w normie.
czasami mam ochotę zając się fotografią tak bardziej hobby ale poważne.Takie wiecie dorosła pasja-czy coś w ten deseń.
Ale jak sobie tak myślę ile to kosztuje i ile trzeba się nasiedzieć przy kompie to mi mija ochota mieć hobby. Przecież ja jeszcze nie mam wywołanych zdjęć ślubnych.nie wspomnę o zdjęciach swego dziecka. i za cholerę nie wiem czemu. nie sorki wiem. jestem chora na zmęczenie. jestem notorycznie niewyspana, zmęczona, znudzona, zdenerwowana i pewnie jeszcze masa innych przymiotników by do mojego portretu pasowała ale jakoś mi do głowy nie przychodzą.
A jedyne miejsce w którym mogę przeklinać to blog - pani lulu chodzi i powtarza wszystkie usłyszane wyrazy- dlatego przepraszam za ewentualne wstawki.
W sobotę zakupiliśmy nawilżacz powietrza żeby mieć wilgotność oki. okazało się że według maszynki wilgotność jest w normie.
czasami mam ochotę zając się fotografią tak bardziej hobby ale poważne.Takie wiecie dorosła pasja-czy coś w ten deseń.
Ale jak sobie tak myślę ile to kosztuje i ile trzeba się nasiedzieć przy kompie to mi mija ochota mieć hobby. Przecież ja jeszcze nie mam wywołanych zdjęć ślubnych.nie wspomnę o zdjęciach swego dziecka. i za cholerę nie wiem czemu. nie sorki wiem. jestem chora na zmęczenie. jestem notorycznie niewyspana, zmęczona, znudzona, zdenerwowana i pewnie jeszcze masa innych przymiotników by do mojego portretu pasowała ale jakoś mi do głowy nie przychodzą.
A jedyne miejsce w którym mogę przeklinać to blog - pani lulu chodzi i powtarza wszystkie usłyszane wyrazy- dlatego przepraszam za ewentualne wstawki.
piątek, 14 listopada 2008
chorujemy
mała jest chora byłyśmy u lekarza okazało się że ma zapalenie krtani.
Na szczęście leczymy się bez antybiotyków.
Mała teraz ogląda Reksia, jak nigdy spokojna. Zaczęła jeść (kisiel marchewkowy domowej roboty) pewnie to lekarstwa działają, w ciągu dnia głównie coś popijała ale też bardzo mało jak na jej możliwości no i nic nie jadła.
Na szczęście leczymy się bez antybiotyków.
Mała teraz ogląda Reksia, jak nigdy spokojna. Zaczęła jeść (kisiel marchewkowy domowej roboty) pewnie to lekarstwa działają, w ciągu dnia głównie coś popijała ale też bardzo mało jak na jej możliwości no i nic nie jadła.
czas mija C.D.
No wiec po weekendzie w Olsztynie wróciliśmy do Gdańska, ale nie sami. Przyjechali do nas: Mama HazBonda wraz z Markiem.
Tak więc napięty plan mieliśmy.chcieliśmy pojechać w poniedziałek do aquaparku ale okazało się jak już byliśmy na miejscu że jest taka ilość ludzi że nie ma co stać w kolejce.
wybraliśmy sie więc na spacer nad morze na molo w Brzeźnie. Po drodze zaliczyliśmy sklep spożywczy co by nam jedzenie nie zabrakło.
wieczorem teściowa pojechała na imprezę do swojej serdecznej koleżanki a my siedzieliśmy sobie w domku.
We wtorek 11 listopada zaliczyliśmy paradę. fajnie było, lulek głaskał konia, ale nie chciała usiąść. nie dziwie się tez bym miała pietra. po paradzie spotkaliśmy się z Teściową i jej koleżanką na spacerku wzdłuż morza.
Tak więc napięty plan mieliśmy.chcieliśmy pojechać w poniedziałek do aquaparku ale okazało się jak już byliśmy na miejscu że jest taka ilość ludzi że nie ma co stać w kolejce.
wybraliśmy sie więc na spacer nad morze na molo w Brzeźnie. Po drodze zaliczyliśmy sklep spożywczy co by nam jedzenie nie zabrakło.
wieczorem teściowa pojechała na imprezę do swojej serdecznej koleżanki a my siedzieliśmy sobie w domku.
We wtorek 11 listopada zaliczyliśmy paradę. fajnie było, lulek głaskał konia, ale nie chciała usiąść. nie dziwie się tez bym miała pietra. po paradzie spotkaliśmy się z Teściową i jej koleżanką na spacerku wzdłuż morza.
środa, 12 listopada 2008
czas mija
Jest już 12 listopada a mnie się cały czas wydaje że dopiero co byłam w aquaparku...
No ale koniec z lenistwem czas się zabrać do roboty.
6 listopada pojechałam do Olsztyna, bo musiałam zęba naprawić( aby go całkiem nie stracić). Nocowałam z lulkiem u Teściów. Pierwsza noc spoko zero problemu z zaśnięciem, w nocy trochę wiercenia się ale nie było źle.
W piątek postanowiłam po dentyście odwiedzić stare śmieci a dokładniej funfele z czwartego piętra. tak też uczyniłam i chyba tu też popełniłam błąd.Mała staneła pod naszymi starymi drzwiami i była bardzo zdziwiona że tam nie wchodzimy. Potem do teściów przyjechał Paweł z Pauliną i Mają. A wieczorem Lulek nie mógł zasnąć. Cały czas usiłowała wyjści z pokoju. Na szczęćie przyjechał HazBond i dołączył do nas. Troche sytuacja sie uspokoiła i mała po chyba 30 może 50 min zasnęła.
Sobota mineła nam na spacerze po Kortowie. Mimo spaceru pani Lulu nie zrobiła w lulu. No i wieczorem zaczął sie koszmar. Lulek na zmiane to raz zadowolony to zmęczony i płaczliwy. po godzinie takiego naprzemiennego nastroju doszło do kumulacji i erubcji płaczu, ale to takiego że bałam się że małej cos jest. była cała czerwona nie tylko na twarzy, z nosa leciał karar, a na dodatek co jakiś czas jakby brakowało jej oddechu- taki bezdech- po czym wybuchała na nowo rykiem. poprostu koszmar. nie wiem ile trwało uspokajanie jej napewno pomogło umycie twarzy chlodna wodą, Odnalezienie kulki, podarowanie jej gumki do włosów oraz zabawa w domek pod kołdrą. Na szczęście po jakimś czasie zasnęła.
Jak to mówią tonący brzytwy się chwyta.
W niedziele zajełam sie pakowaniem , ganianiem po schodach za Panią Lulu, szybkim spacerem.No i naszczęście wieczorem dotarliśmy do gdańska. Dziecko odrazu kazało sobie włączyć " FIFI niezapominajke" i było spokojne jak anioł. Zasnęła bez żadnego problemu.
Problem z zaśnięciem przypisuje paru wydarzeniom :
1. odwiedziny u Tomka, na starych śmieciach i brak możliwości wejścia do starego mieszkania.
2. odwiedziny Mai.
3. brak ulubionych bajek .
4. brak możliwości wprowadzenia rytuałów.
C.D.N
No ale koniec z lenistwem czas się zabrać do roboty.
6 listopada pojechałam do Olsztyna, bo musiałam zęba naprawić( aby go całkiem nie stracić). Nocowałam z lulkiem u Teściów. Pierwsza noc spoko zero problemu z zaśnięciem, w nocy trochę wiercenia się ale nie było źle.
W piątek postanowiłam po dentyście odwiedzić stare śmieci a dokładniej funfele z czwartego piętra. tak też uczyniłam i chyba tu też popełniłam błąd.Mała staneła pod naszymi starymi drzwiami i była bardzo zdziwiona że tam nie wchodzimy. Potem do teściów przyjechał Paweł z Pauliną i Mają. A wieczorem Lulek nie mógł zasnąć. Cały czas usiłowała wyjści z pokoju. Na szczęćie przyjechał HazBond i dołączył do nas. Troche sytuacja sie uspokoiła i mała po chyba 30 może 50 min zasnęła.
Sobota mineła nam na spacerze po Kortowie. Mimo spaceru pani Lulu nie zrobiła w lulu. No i wieczorem zaczął sie koszmar. Lulek na zmiane to raz zadowolony to zmęczony i płaczliwy. po godzinie takiego naprzemiennego nastroju doszło do kumulacji i erubcji płaczu, ale to takiego że bałam się że małej cos jest. była cała czerwona nie tylko na twarzy, z nosa leciał karar, a na dodatek co jakiś czas jakby brakowało jej oddechu- taki bezdech- po czym wybuchała na nowo rykiem. poprostu koszmar. nie wiem ile trwało uspokajanie jej napewno pomogło umycie twarzy chlodna wodą, Odnalezienie kulki, podarowanie jej gumki do włosów oraz zabawa w domek pod kołdrą. Na szczęście po jakimś czasie zasnęła.
Jak to mówią tonący brzytwy się chwyta.
W niedziele zajełam sie pakowaniem , ganianiem po schodach za Panią Lulu, szybkim spacerem.No i naszczęście wieczorem dotarliśmy do gdańska. Dziecko odrazu kazało sobie włączyć " FIFI niezapominajke" i było spokojne jak anioł. Zasnęła bez żadnego problemu.
Problem z zaśnięciem przypisuje paru wydarzeniom :
1. odwiedziny u Tomka, na starych śmieciach i brak możliwości wejścia do starego mieszkania.
2. odwiedziny Mai.
3. brak ulubionych bajek .
4. brak możliwości wprowadzenia rytuałów.
C.D.N
niedziela, 2 listopada 2008
zaduszki
Jakoś od dwóch lat nie miałam okazji być na grobach swojej rodziny. Strasznie mi głupio z tego powodu.niestety obecnie przejazd do Katowic, Łodzi, Brzegu Dolnego czy Lublina jest troszkę bardzo utrudniony.
ze względu na to że nigdzie się nie wybraliśmy.spędziliśmy ten weekend bardzo aktywnie.
W piątek HazBond miał wolne to też pojechaliśmy do aquaparku w Sopocie. Mała się tak rozkręciła że wyszliśmy po dwóch i pół godzinie ciągłego siedzenia w wodzie.
W sobotę jako że było święto i wszystko pozamykane, pojechaliśmy zwiedzać Gdańsk, Ale nie starówkę. Jako że nie znamy miasta jazda tramwajami pomaga na się go trochę nauczyć. poza tym jeżeli bedziemy kupować mieszkanie bedziemy znać troche wiecej dzielnic. wieczorkiem byliśmy pod brama stoczni i przy pomniku stoczniowców był ślicznie oświetlony ale niestety w aparacie siadły bateriie a w komórce ledwo zipał więc zdjecia są marniutkie.
W niedzielę to znaczy dzisiaj pojechaliśmy też do AQua Parku ale na krócej pani lulu tak szalała że głowa mała, sama juz pływa w kole ratunkowym, oczywiście jej nie odstepujemy na krok, nie boi sie jak na nia woda pryska, no i wogóle dzisiaj to już mało brakowało żeby ściany przestawiała. Dzisiaj czuła sie bardzo pewnie. Po basenie pojechaliśmy do Gdyni do Awarium czy Oceanarium które sie mieści przy skwerze Kościuszki. Rybki mi sie bardzo podobały, Lulkowi także nie wspomne o HazBondzie który jest zakochany w rybach. Padł nawet pomysł kupienia akwarium do domu i chodowania rybek. niby to w celach terapełtycznych żeby lulek był spokojny.
no teraz sobie siedze i popijam piwko.dzidzia śpi ,HazBond śpi tylko ja jak zwykle siedze.
ze względu na to że nigdzie się nie wybraliśmy.spędziliśmy ten weekend bardzo aktywnie.
W piątek HazBond miał wolne to też pojechaliśmy do aquaparku w Sopocie. Mała się tak rozkręciła że wyszliśmy po dwóch i pół godzinie ciągłego siedzenia w wodzie.
W sobotę jako że było święto i wszystko pozamykane, pojechaliśmy zwiedzać Gdańsk, Ale nie starówkę. Jako że nie znamy miasta jazda tramwajami pomaga na się go trochę nauczyć. poza tym jeżeli bedziemy kupować mieszkanie bedziemy znać troche wiecej dzielnic. wieczorkiem byliśmy pod brama stoczni i przy pomniku stoczniowców był ślicznie oświetlony ale niestety w aparacie siadły bateriie a w komórce ledwo zipał więc zdjecia są marniutkie.
W niedzielę to znaczy dzisiaj pojechaliśmy też do AQua Parku ale na krócej pani lulu tak szalała że głowa mała, sama juz pływa w kole ratunkowym, oczywiście jej nie odstepujemy na krok, nie boi sie jak na nia woda pryska, no i wogóle dzisiaj to już mało brakowało żeby ściany przestawiała. Dzisiaj czuła sie bardzo pewnie. Po basenie pojechaliśmy do Gdyni do Awarium czy Oceanarium które sie mieści przy skwerze Kościuszki. Rybki mi sie bardzo podobały, Lulkowi także nie wspomne o HazBondzie który jest zakochany w rybach. Padł nawet pomysł kupienia akwarium do domu i chodowania rybek. niby to w celach terapełtycznych żeby lulek był spokojny.
no teraz sobie siedze i popijam piwko.dzidzia śpi ,HazBond śpi tylko ja jak zwykle siedze.
poniedziałek, 27 października 2008
mieszkanie w gdańsku
Jako,że adres na gratce jest już nieaktualny, załączam foty naszej wynajmowanej chaty.mieszkanie składa się z trzech pokoi, kuchni, łazienki i osobnego wc. my wynajmujemy tylko dwa większe pokoje. trzeci pokój właściciele zostawili sobie jako składzik. ponieważ sami przeprowadzili się niedawno do Warszawy gdzie wynajmują mniejsze mieszkanie i by sie ze wszystkim nie pomieścili.
piątek, 8 sierpnia 2008
A My do Trójmiasta...
http://dom.gratka.pl/tresc/30-23922325-pomorskie-gdansk-zaspa-startowa.html?w=6eb4a9c0c12fda61&s=1
To mieszkanie chcemy wynająć.
To mieszkanie chcemy wynająć.
poniedziałek, 16 czerwca 2008
piękne domki
Bardzo fajne domki?
http://www.naterki-green.pl/dom_1_1.html
http://www.naterki-green.pl/dom_5_1.html
Oczywiście, że nas na nie nie stać, ale warto pomarzyć.
http://www.naterki-green.pl/dom_1_1.html
http://www.naterki-green.pl/dom_5_1.html
Oczywiście, że nas na nie nie stać, ale warto pomarzyć.
Piękno to być razem NIVEA
Dzisiaj byłam w Smyku dokupić na zapas jakieś smoczki dla lulka - wiem, że jest duża i powinna już przestać ssać smoczek, ale jakoś nie mam sumienia i nerwów żeby jej go zabierać - w każdym razie pani kasjerka dołożyła dla mnie prezent od Nivea. Pani się chyba nade mną zlitowała i mnie pożałowała bo w środku oczywiście oprócz broszurki reklamowej są próbki balsamów i szamponów i takie tam. Pani kasjerka pewnie pomyślała, że dziecko daje mi tak z kość, że nie mam czasu nad sobą popracować.
A tak poza tym to u nas wszystko gra.
W piątek byłam Łucja u ginekologa dziecięcego. I pani dr zrobiła to co przypuszczałam że zrobi. Bez Znieczulenia ni uprzedzenia mnie że to zrobi rozlepiła małej wargi.Trwało to sekundę. Mała płakała o d momentu kiedy jej pieluchę zdjęłam i pani dr sie do niej zbliżyła, więc nie wiem czy ją to bolało czy nie. 2 może 3 min później już nie płakała. najgorsze jednak było sikanie. Małą tak szczypało że nie mogła się załatwić. Płakała tak strasznie a ja jej nie mogłam w żaden sposób pomóc. NA szczęście za trzecim sikaniem już nie płakała sama poszła na nocniczek i sie załatwiła.
Powiem szczerze jak nie wiesz jak dziecku pomóc to jest koszmar.
W sobotę trochę sie pochorowałam z HazBondem. Ja srałam i rzygałam a stary leżał połamany w łóżku. w niedziele już było lepiej jak tylko odespałam nocne rzyganie. Jedyna pozytywna rzecz z tej całej choroby to to że ważę dwa kilo mniej i na razie nie mam ochoty na jedzenie. Wiem ze te kilogramy z choroby to woda i to co w brzuchu siedziało ale jest strasznie przyjemnie stanąć na wadze.
A co do planów na wakacje około 23 albo 24 czerwca jechać do rodziców. Więc akurat wpasuje się z pobytem w ciowie na przyjazd Sis.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych ludzików którzy mnie czytają.
A tak poza tym to u nas wszystko gra.
W piątek byłam Łucja u ginekologa dziecięcego. I pani dr zrobiła to co przypuszczałam że zrobi. Bez Znieczulenia ni uprzedzenia mnie że to zrobi rozlepiła małej wargi.Trwało to sekundę. Mała płakała o d momentu kiedy jej pieluchę zdjęłam i pani dr sie do niej zbliżyła, więc nie wiem czy ją to bolało czy nie. 2 może 3 min później już nie płakała. najgorsze jednak było sikanie. Małą tak szczypało że nie mogła się załatwić. Płakała tak strasznie a ja jej nie mogłam w żaden sposób pomóc. NA szczęście za trzecim sikaniem już nie płakała sama poszła na nocniczek i sie załatwiła.
Powiem szczerze jak nie wiesz jak dziecku pomóc to jest koszmar.
W sobotę trochę sie pochorowałam z HazBondem. Ja srałam i rzygałam a stary leżał połamany w łóżku. w niedziele już było lepiej jak tylko odespałam nocne rzyganie. Jedyna pozytywna rzecz z tej całej choroby to to że ważę dwa kilo mniej i na razie nie mam ochoty na jedzenie. Wiem ze te kilogramy z choroby to woda i to co w brzuchu siedziało ale jest strasznie przyjemnie stanąć na wadze.
A co do planów na wakacje około 23 albo 24 czerwca jechać do rodziców. Więc akurat wpasuje się z pobytem w ciowie na przyjazd Sis.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych ludzików którzy mnie czytają.
sobota, 7 czerwca 2008
usypianie dziecka
mam problem, dziecko nie chce mi sypiać w ciągu dnia. A przez to jest rozdrażnione. Co jeszcze za tym idzie to to, że zasypia wcześniej wieczorem ale wcale nie śpi lepiej.tej nocy spała ale poprzednie dwie spała z nami bo w łóżeczku się kręciła i budziła co chwilkę.
Dzisiaj tez nie spała w ciągu dnia. zasnęła o 18:30 już się raz obudziła i teraz śpi dalej na naszym dużym łóżku. Przełożę ją do łóżeczka jak sama się będę kładła spać.
A tak poza problemem ze spaniem podejrzewam ze mam coś z nerkami bo mnie nawala bok jak by mi ktoś przypierdolił łopatą. A że w tej materii mam doświadczenie to podejrzewam że to nerki. W poniedziałek zaniosę siusiu do analizy zobaczymy co się okaże.
jeżeli chodzi o mniej zdrowotne sprawy to HazBond nie został dyrektorem.
a teraz żegnam bo "dom dusz" leci.
Dzisiaj tez nie spała w ciągu dnia. zasnęła o 18:30 już się raz obudziła i teraz śpi dalej na naszym dużym łóżku. Przełożę ją do łóżeczka jak sama się będę kładła spać.
A tak poza problemem ze spaniem podejrzewam ze mam coś z nerkami bo mnie nawala bok jak by mi ktoś przypierdolił łopatą. A że w tej materii mam doświadczenie to podejrzewam że to nerki. W poniedziałek zaniosę siusiu do analizy zobaczymy co się okaże.
jeżeli chodzi o mniej zdrowotne sprawy to HazBond nie został dyrektorem.
a teraz żegnam bo "dom dusz" leci.
wtorek, 27 maja 2008
chłodnik
mimo że pogoda nie za bardzo na chłodnik to jurto na obiad będzie chłodnik. nie wiem co jeszcze na ten obiad zrobić ale chyba w ostatniej chwili coś zaimprowizuje.
Lulek je pieczone mięsko. i w ogóle ma taki apetyt ze czasem to chyba by konia może nie ale kozę z kopytami zjadła.Ostatnio nie wiem co jej dawać bo ta uparła się żeby jej dawać czekoladę. Jak widzi reklamę ptasiego mleczka to idzie do kuchni wspina się na paluszki, rączką wskazuje szuflady i mówi mniam-mniam. Skubana pamięta że tam trzymałam Kinder czekoladę. Mam mleczną czekoladę ale jej nie chce nią karmić żeby z kupą problemu nie było.no i po co jej takie cholernie niedobre kalorie jeszcze będzie miała czas na czekoladę.
Lulek je pieczone mięsko. i w ogóle ma taki apetyt ze czasem to chyba by konia może nie ale kozę z kopytami zjadła.Ostatnio nie wiem co jej dawać bo ta uparła się żeby jej dawać czekoladę. Jak widzi reklamę ptasiego mleczka to idzie do kuchni wspina się na paluszki, rączką wskazuje szuflady i mówi mniam-mniam. Skubana pamięta że tam trzymałam Kinder czekoladę. Mam mleczną czekoladę ale jej nie chce nią karmić żeby z kupą problemu nie było.no i po co jej takie cholernie niedobre kalorie jeszcze będzie miała czas na czekoladę.
niedziela, 25 maja 2008
coś jest chyba nie tegens
ludzie od jakiegoś czasu głowa mnie boli.Albo się budzę z bólem głowy albo z nim kładę.
Zaczyna mnie to trochę denerwować bo już nawet nie biorę leków przeciw bólowych bo se myślę że się uzależnię. Czy ja taka przemęczona czy w ciąży? Pamiętam że jak z Lulu byłam w ciąży to przez jeden miesiąc mnie tak łeb co chwile bolał że ho ho. koszmar bo leków nie można łykać. To też mogą być nerwobóle ale jakoś od kilku dni się nie denerwuje.chyba że ja mam migrenę. te się robą po kilku dniach od nerwowych czy stresowych sytuacjach. to by raczej pasowało. tylko moc bólu znaczy jego natężenie jest nie tak wielkie. No w każdym razie nie jest mi miło a tu z Panią Lulu trzeba sie pobawić, obiad zrobić, pranie rozwiesić i tak sie bardzo nie chce...
Lulek coś nerwową noc miał i za bardzo nie wiem gdzie przyczyny szukać. Zobaczymy co dzisiaj sie będzie działo. Może to tylko nadmiar emocji i przemęczenie.
Zaczyna mnie to trochę denerwować bo już nawet nie biorę leków przeciw bólowych bo se myślę że się uzależnię. Czy ja taka przemęczona czy w ciąży? Pamiętam że jak z Lulu byłam w ciąży to przez jeden miesiąc mnie tak łeb co chwile bolał że ho ho. koszmar bo leków nie można łykać. To też mogą być nerwobóle ale jakoś od kilku dni się nie denerwuje.chyba że ja mam migrenę. te się robą po kilku dniach od nerwowych czy stresowych sytuacjach. to by raczej pasowało. tylko moc bólu znaczy jego natężenie jest nie tak wielkie. No w każdym razie nie jest mi miło a tu z Panią Lulu trzeba sie pobawić, obiad zrobić, pranie rozwiesić i tak sie bardzo nie chce...
Lulek coś nerwową noc miał i za bardzo nie wiem gdzie przyczyny szukać. Zobaczymy co dzisiaj sie będzie działo. Może to tylko nadmiar emocji i przemęczenie.
piątek, 23 maja 2008
goście ,goście
we wtorek po 14 - stej przyjechali Aszyczki. Przyjechali samochodem z Częstochowy.
są niesamowici żeby z dwójka małych dzieci przyjechać na kilka dni do nas. Mnie by sie pewnie nie chciało a oni proszę bardzo przyjechali. Są niesamowici. Łucja niesamowicie zadowolona bo z Piotrusiem sie fajnie bawili a nawet kapali.
Łucja rano jak wstawała i sprawdzała czy Piotruś albo Rafał już wstał. Bardzo jej ta wizyta odpowiadała.
goście wyjechali dziś około godziny 12.
powiem wam szczerze że nie jestem nawet zmęczona mimo że warunki mieszkalne były dość napięte Bo na 31 mkw mieszkało 4 dorosłych i trójka dzieci wieku od 4- miesięcy do 2 lat.
narożnik bardzo wygodny. sprawdzałam. chyba zacznę na nim sypiać. plecy mnie nie bolą po spaniu na nim.
a teraz kończę bo kill bill leci.
są niesamowici żeby z dwójka małych dzieci przyjechać na kilka dni do nas. Mnie by sie pewnie nie chciało a oni proszę bardzo przyjechali. Są niesamowici. Łucja niesamowicie zadowolona bo z Piotrusiem sie fajnie bawili a nawet kapali.
Łucja rano jak wstawała i sprawdzała czy Piotruś albo Rafał już wstał. Bardzo jej ta wizyta odpowiadała.
goście wyjechali dziś około godziny 12.
powiem wam szczerze że nie jestem nawet zmęczona mimo że warunki mieszkalne były dość napięte Bo na 31 mkw mieszkało 4 dorosłych i trójka dzieci wieku od 4- miesięcy do 2 lat.
narożnik bardzo wygodny. sprawdzałam. chyba zacznę na nim sypiać. plecy mnie nie bolą po spaniu na nim.
a teraz kończę bo kill bill leci.
niedziela, 11 maja 2008
czekolada i wino
te dwa smaczne i kojące nerwy smakołyki niestety razem się dobrze nie komponują.przynajmniej mi bardzo nie odpowiadają.
z powodu złego samopoczucia z powodu wyjazdu mojej drugiej połowy spróbowałam sie podeprzeć smakołykami ale błąd popełniłam znaczny ponieważ wino nie smakuje tak dobrze po czekoladzie.a smak czekolady przepłukany winem nie jest już tak przyjemny.
jako ze zostałam z Panią Lulu sama nie pozwalam sobie na dużo pół kieliszka wina . Musze być gotowa na wszystko.
od jutra zaczynam przygotowania do przyjęcia naszych czcigodnych gości.Maja przyjechać 19 albo 20 ale ja wole zacząć porządki już, muszę też pomyśleć o nowej kanapie i przygotować wszystko jak już będą mieli ja przywieść.
Wiecie co mnie denerwuje że mam za dużo pomysłów na raz i i tak żadnego nie jestem w stanie zrealizować bo mam Panią Lulu.
a co myślicie o tym wózku: http://www.allegro.pl/item359250830_wozek_spacerowy_zooper_waltz_7_7_kg_2008_wys_0zl.html
( kolor WHEAT)
Zastanawiam się czy zmienić nasz wózek czy jeszcze się pomęczyć parę miesięcy i poczekać aż mała zacznie wszędzie chodzić. narzazie mała musi chodzić z wózkiem albo z tatą na spacer bo ja nie mam siły jej nosić.
To wszystko dobranoc
z powodu złego samopoczucia z powodu wyjazdu mojej drugiej połowy spróbowałam sie podeprzeć smakołykami ale błąd popełniłam znaczny ponieważ wino nie smakuje tak dobrze po czekoladzie.a smak czekolady przepłukany winem nie jest już tak przyjemny.
jako ze zostałam z Panią Lulu sama nie pozwalam sobie na dużo pół kieliszka wina . Musze być gotowa na wszystko.
od jutra zaczynam przygotowania do przyjęcia naszych czcigodnych gości.Maja przyjechać 19 albo 20 ale ja wole zacząć porządki już, muszę też pomyśleć o nowej kanapie i przygotować wszystko jak już będą mieli ja przywieść.
Wiecie co mnie denerwuje że mam za dużo pomysłów na raz i i tak żadnego nie jestem w stanie zrealizować bo mam Panią Lulu.
a co myślicie o tym wózku: http://www.allegro.pl/item359250830_wozek_spacerowy_zooper_waltz_7_7_kg_2008_wys_0zl.html
( kolor WHEAT)
Zastanawiam się czy zmienić nasz wózek czy jeszcze się pomęczyć parę miesięcy i poczekać aż mała zacznie wszędzie chodzić. narzazie mała musi chodzić z wózkiem albo z tatą na spacer bo ja nie mam siły jej nosić.
To wszystko dobranoc
czwartek, 8 maja 2008
12 groszy
co prawda nie dwanaście lecz 10 gr moja córka dziś o godzinie 18 wydaliła z siebie.
niestety do połknięcia owych 10 gr doszło oczywiście pod czas gdy ja sie zajmowałam Panią Lulu.
szlak mnie trafi. prawdopodobnie to wczorajsze buczenie było efektem połkniecia dyszki. dzisiaj Mała dostała rozwolnienia ( Bogu dzięki) i wyszło szydło z worka. zobaczymy co będzie jutro czy rozwolnienie się utrzyma czy tylko było wywołane podrażnieniem monetą. A i nie obwiniam się w 100% za to że mała połknęła monetę. jakieś 70-80 % to moja wina reszta to wina HazBonda. Bo to on dał jej te pieniążki dzień wcześniej.
dzisiaj byłam na 4 godzinnym spacerze z Panią Lulu załatwiłam kilka spraw i jestem w związku z tym z siebie dumna.gdyby nie ta cholerna dyszka to bym lewitowała.nogi mnie teraz bolą okrutnie nie wiem czy nie będę musiała się zatruć jakimś prochem żeby zasnąć.
no ale wracajmy do spaceru. no wiec głównym powodem był spacer z dzieckiem drugim zaniesienie garnituru HazBonda do pralni która jest w Tesco no i trzecim powodem było poszukiwanie nowego mebla tapicerowanego do do naszego salonu. no i wszystko mi się udało załatwić.A nawet więcej znalazłam narożnik mały i ładny i go kupiłam a w zasadzie zamówiłam. ma być za tydzień (http://www.meblemichalczewski.pl/ narożnik Paweł II). Fajnie coś sobie zmienię w domku.Jeszcze muszę pomyśleć o oknie. o firance i zasłonkach. te wyglądają tak sobie.
pierwszym powodem wymiany wersalki jest jej stan techniczny( ci co mieli możliwość siedzenia na niej bądź co gorsza spali na niej przekonali sie na własnym ciele o czym pisze). Rozpatrywaliśmy nawet możliwość naprawy i założenia nowej tapicerki ale jakoś zdecydowaliśmy się na kupno nowego mebla.teraz powstaje pytanie jak to wszystko razem będzie wyglądało, Czy suszarka będzie miała gdzie stać?? zobaczymy .
drugim powodem jest przyjazd gości. Przyjedzie do nas kolega Aszyk z rodzinką (od stycznia Cztero osobową).
niestety do połknięcia owych 10 gr doszło oczywiście pod czas gdy ja sie zajmowałam Panią Lulu.
szlak mnie trafi. prawdopodobnie to wczorajsze buczenie było efektem połkniecia dyszki. dzisiaj Mała dostała rozwolnienia ( Bogu dzięki) i wyszło szydło z worka. zobaczymy co będzie jutro czy rozwolnienie się utrzyma czy tylko było wywołane podrażnieniem monetą. A i nie obwiniam się w 100% za to że mała połknęła monetę. jakieś 70-80 % to moja wina reszta to wina HazBonda. Bo to on dał jej te pieniążki dzień wcześniej.
dzisiaj byłam na 4 godzinnym spacerze z Panią Lulu załatwiłam kilka spraw i jestem w związku z tym z siebie dumna.gdyby nie ta cholerna dyszka to bym lewitowała.nogi mnie teraz bolą okrutnie nie wiem czy nie będę musiała się zatruć jakimś prochem żeby zasnąć.
no ale wracajmy do spaceru. no wiec głównym powodem był spacer z dzieckiem drugim zaniesienie garnituru HazBonda do pralni która jest w Tesco no i trzecim powodem było poszukiwanie nowego mebla tapicerowanego do do naszego salonu. no i wszystko mi się udało załatwić.A nawet więcej znalazłam narożnik mały i ładny i go kupiłam a w zasadzie zamówiłam. ma być za tydzień (http://www.meblemichalczewski.pl/ narożnik Paweł II). Fajnie coś sobie zmienię w domku.Jeszcze muszę pomyśleć o oknie. o firance i zasłonkach. te wyglądają tak sobie.
pierwszym powodem wymiany wersalki jest jej stan techniczny( ci co mieli możliwość siedzenia na niej bądź co gorsza spali na niej przekonali sie na własnym ciele o czym pisze). Rozpatrywaliśmy nawet możliwość naprawy i założenia nowej tapicerki ale jakoś zdecydowaliśmy się na kupno nowego mebla.teraz powstaje pytanie jak to wszystko razem będzie wyglądało, Czy suszarka będzie miała gdzie stać?? zobaczymy .
drugim powodem jest przyjazd gości. Przyjedzie do nas kolega Aszyk z rodzinką (od stycznia Cztero osobową).
środa, 7 maja 2008
przepraszam
przepraszam że nie pisze
nawet jest o czym ale nie wyrabiam jestem zmęczona i już od 32 min powinnam spaś ale jakoś tak mi nie wyszło
ps chleb wreszcie upiekłam wyszedł
nawet jest o czym ale nie wyrabiam jestem zmęczona i już od 32 min powinnam spaś ale jakoś tak mi nie wyszło
ps chleb wreszcie upiekłam wyszedł
niedziela, 20 kwietnia 2008
uj nie dobry dzień
idę spać bo padam na ryj
kurcze mała mnie dzisiaj zużyła.ja miałam kiepski dzień nic mi nie wychodziło.a nie wychodziło dla tego że sobie mówiłam że mi nic nie wychodzi i tak wpędziłam sie w kozi róg i cholera nie mogłam sie z niego wydostać. oczywiści wszystko było przez Lulka zauważone i ta była chyba też moim podejściem zdenerwowana.i wyrażała to agresywnym zachowaniem.mam nadzieje że jutro będzie lepiej. jak nie będzie to se mleko w proszku kupie i może pomoże.
kurcze mała mnie dzisiaj zużyła.ja miałam kiepski dzień nic mi nie wychodziło.a nie wychodziło dla tego że sobie mówiłam że mi nic nie wychodzi i tak wpędziłam sie w kozi róg i cholera nie mogłam sie z niego wydostać. oczywiści wszystko było przez Lulka zauważone i ta była chyba też moim podejściem zdenerwowana.i wyrażała to agresywnym zachowaniem.mam nadzieje że jutro będzie lepiej. jak nie będzie to se mleko w proszku kupie i może pomoże.
środa, 16 kwietnia 2008
jestem bardzo zmęczona
jeszcze tylko jedna szuflada z zamrażalnika wyschnie i koniec roboty na dziś, ide spać.
Właśnie sobie oglądam film z płytki z serii "klasyka" (Ja Cię kocham a Ty śpisz") Zabrałam od rodziców pare filmów między innymi parę "klasyków".co prawda chciałam coś innego pooglądać jednak biorąc pod uwagę ze oprócz oglądania bede wieszała pranie , myła lodówke i teakie tam przyziemne mocno pierdoły "klasyka" wydała mi się naj odpowiedniejsza."klasyki nie trzeba oglądać uważnie można zerkać albo słuchać.
Zastanawiam się, Czy wszystkie kobitki ,które zostają w domu z dziećmi są tak zjebane wieczorem?? w ciągu dnia nie jestem taka zmęczona jak w ciągu tych kilku godzin po uśpieniu LuLu. ciekawe.
i tak oto kończy się 2 dzień słomianej wdowy.
całuski, cukiereczki, ciasteczka.
Właśnie sobie oglądam film z płytki z serii "klasyka" (Ja Cię kocham a Ty śpisz") Zabrałam od rodziców pare filmów między innymi parę "klasyków".co prawda chciałam coś innego pooglądać jednak biorąc pod uwagę ze oprócz oglądania bede wieszała pranie , myła lodówke i teakie tam przyziemne mocno pierdoły "klasyka" wydała mi się naj odpowiedniejsza."klasyki nie trzeba oglądać uważnie można zerkać albo słuchać.
Zastanawiam się, Czy wszystkie kobitki ,które zostają w domu z dziećmi są tak zjebane wieczorem?? w ciągu dnia nie jestem taka zmęczona jak w ciągu tych kilku godzin po uśpieniu LuLu. ciekawe.
i tak oto kończy się 2 dzień słomianej wdowy.
całuski, cukiereczki, ciasteczka.
niedziela, 13 kwietnia 2008
absolutnie nic
nic ale to nic mi się nie chce, nie chęć mi sie pisać bloga, nie chcieć mi się iść myć ani iść spać.
chyba się za bardzo zmęczyłam myciem podłogi.wstyd podłogę myje bardzo rzadko.Ale naprawdę częściej jakoś nie mam jak i kiedy. dzisiaj się jakoś udało z dzidką posprzątałam zabawki odkurzyłam dokładnie i jak luluek poszedł spać to ja za mopa i szmatę złapałam no i tak z niedzieli zrobiła mi się sobota.Bo jak się rozpędziłam to i w łazience pomyłam sanitarkę.A teraz mi się nie chce.
od jutra rana a raczej od dzisiaj od 5:00 znowu zostaje sama.HazBond do Warszawy wybywa na szkolenie.i tak sobie myślę co zrobię dla zabicia czasu i tak sobie myślę że umyje lodówkę. i zacznę od zamrażalnika bo tego ostatnio nie umyłam.
ludzie jak tak sobie myślę to ja kurna leniwa jestem. Dywan powinnam wyprać. firanki zmienić bo jak szmaty wyglądają, ręczniki i pościel przejrzeć i wywalić co niepotrzebne.kurwa ale roboty a ja nawet konceptu nie mam jak to wszystko zrobić.
oglądać mieszkania ostatnio lobię.na stronach nieruchomości i biur projektowych.miło czasami pomarzyć.
oto osiedle na którym bym chciał mieszkać :
w tym bloku :
http://www.arbet.net.pl/system/index.php?option=com_estateagent&act=object&task=showEO&id=21
albo w tym:
http://www.arbet.net.pl/system/index.php?option=com_estateagent&act=object&task=showEO&id=19
ok spadam się myć i idę się przytulić do Szanownego.Bidny mój HazBond, nic tylko pracuje.Szkoda mi że tak zapierdala i zmęczony.Wiem dlaczego bidny tak zasuwa i szkoda mi go.
muszę pomyśleć o pracy dla siebie i żłobku dla lulka.
papapa czytacze
chyba się za bardzo zmęczyłam myciem podłogi.wstyd podłogę myje bardzo rzadko.Ale naprawdę częściej jakoś nie mam jak i kiedy. dzisiaj się jakoś udało z dzidką posprzątałam zabawki odkurzyłam dokładnie i jak luluek poszedł spać to ja za mopa i szmatę złapałam no i tak z niedzieli zrobiła mi się sobota.Bo jak się rozpędziłam to i w łazience pomyłam sanitarkę.A teraz mi się nie chce.
od jutra rana a raczej od dzisiaj od 5:00 znowu zostaje sama.HazBond do Warszawy wybywa na szkolenie.i tak sobie myślę co zrobię dla zabicia czasu i tak sobie myślę że umyje lodówkę. i zacznę od zamrażalnika bo tego ostatnio nie umyłam.
ludzie jak tak sobie myślę to ja kurna leniwa jestem. Dywan powinnam wyprać. firanki zmienić bo jak szmaty wyglądają, ręczniki i pościel przejrzeć i wywalić co niepotrzebne.kurwa ale roboty a ja nawet konceptu nie mam jak to wszystko zrobić.
oglądać mieszkania ostatnio lobię.na stronach nieruchomości i biur projektowych.miło czasami pomarzyć.
oto osiedle na którym bym chciał mieszkać :
w tym bloku :
http://www.arbet.net.pl/system/index.php?option=com_estateagent&act=object&task=showEO&id=21
albo w tym:
http://www.arbet.net.pl/system/index.php?option=com_estateagent&act=object&task=showEO&id=19
ok spadam się myć i idę się przytulić do Szanownego.Bidny mój HazBond, nic tylko pracuje.Szkoda mi że tak zapierdala i zmęczony.Wiem dlaczego bidny tak zasuwa i szkoda mi go.
muszę pomyśleć o pracy dla siebie i żłobku dla lulka.
papapa czytacze
poniedziałek, 7 kwietnia 2008
czas letni
Moje dziecko działa według starego czasu zamiast zasypiać o 21 (czasu letniego oczywiście) to zasypia o 22 czyli o 21 czasu zimowego.
minął co prawda tydzień może dwa od zmiany czasu a moje dziecko nadal tkwi w czasie zinowym.
Może to i dobrze.W sumie latem się dłużej siedzi na dworze, dłużej jest jasno, jak się gdzieś pójdzie to przynajmniej mała z nami posiedzi a nie zaraz spać.
Plan mam taki wszystko będę przeliczała na czas zimowy i ja też będę według takiego działać.Nie będzie to łatwe bo dostosować się trzeba do sklepów i takich tam ale jakoś chyba się uda.pewnie za miesiąc może dwa mała będzie zasypiała a o 21 letniego czasu.
ok nic nie mam co pisać.
ogólnie nudy mam PMS więc nie bez kija podchodzić.
no i tak oooo nudy.
całuski dla Sis
minął co prawda tydzień może dwa od zmiany czasu a moje dziecko nadal tkwi w czasie zinowym.
Może to i dobrze.W sumie latem się dłużej siedzi na dworze, dłużej jest jasno, jak się gdzieś pójdzie to przynajmniej mała z nami posiedzi a nie zaraz spać.
Plan mam taki wszystko będę przeliczała na czas zimowy i ja też będę według takiego działać.Nie będzie to łatwe bo dostosować się trzeba do sklepów i takich tam ale jakoś chyba się uda.pewnie za miesiąc może dwa mała będzie zasypiała a o 21 letniego czasu.
ok nic nie mam co pisać.
ogólnie nudy mam PMS więc nie bez kija podchodzić.
no i tak oooo nudy.
całuski dla Sis
środa, 2 kwietnia 2008
nie mów hop zanim nie przeskoczysz
dzień pod znakiem walki ze smokami i wielkimi płytami
właśnie stoczyłam walkę z Lulu która nie wiedzieć czemu nie chciała za chiny lulu.
nie wiem czy ktokolwiek miał by ochotę o tym czytać więc napisze tylko podsumowanie, a brzmi ono tak:
Lulu musi lulu ze smoczkiem inaczej ni cholery nie zaśnie, a w dodatku będzie się darła jak opętana.
oglądałam sobie dzisiaj w necie nieruchomości w naszym "pięknym" mieście i martwi mnie jedno nie mam dobrych architektów. stare budynki z wielkiej płyty, jak się okazało, są najustawniejszymi i najbardziej rozkładowe - chyba takiego określenia sie używa - z tych co do tej pory miałam okazje obejrzeć w necie ofkors, a i dochodzi do tego obecnie jeszcze jedna sprawa są najtańsze. i mnie szlak trafia bo co mi się mieszkanie podoba to kurde okazuje się że to wielka płyta. i jak tu mieszkanie kupić jak za nieustawne gówno krzyczą 6 tyś za mkw a za ustawną W.P. niecałe 4tyś. za mkw.
ależ jestem w kuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
ludzie chyba się wina napije bo mi tak jakoś wszystko w kuwix bierze.
a tak teraz mi się przypomniało ap ropo Lulu cały dzień sielanka a wieczorem horror, byłam tak dumna że tak nam dzisiaj współpraca wychodziła i laurkę dla wróżki chrzestnej narysowała i w ogóle super było no i mam za swoje - nie mów hop zanim nie przeskoczysz.
cholernie nudne mam życie chyba bo nie ma o czym pisać.
ide się myć bo hop jeszcze może się okazać że noc przejebana.
przepraszam za brzydkie wyrazy ale napięcie musiałam rozładować.
dobranoc.
właśnie stoczyłam walkę z Lulu która nie wiedzieć czemu nie chciała za chiny lulu.
nie wiem czy ktokolwiek miał by ochotę o tym czytać więc napisze tylko podsumowanie, a brzmi ono tak:
Lulu musi lulu ze smoczkiem inaczej ni cholery nie zaśnie, a w dodatku będzie się darła jak opętana.
oglądałam sobie dzisiaj w necie nieruchomości w naszym "pięknym" mieście i martwi mnie jedno nie mam dobrych architektów. stare budynki z wielkiej płyty, jak się okazało, są najustawniejszymi i najbardziej rozkładowe - chyba takiego określenia sie używa - z tych co do tej pory miałam okazje obejrzeć w necie ofkors, a i dochodzi do tego obecnie jeszcze jedna sprawa są najtańsze. i mnie szlak trafia bo co mi się mieszkanie podoba to kurde okazuje się że to wielka płyta. i jak tu mieszkanie kupić jak za nieustawne gówno krzyczą 6 tyś za mkw a za ustawną W.P. niecałe 4tyś. za mkw.
ależ jestem w kuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
ludzie chyba się wina napije bo mi tak jakoś wszystko w kuwix bierze.
a tak teraz mi się przypomniało ap ropo Lulu cały dzień sielanka a wieczorem horror, byłam tak dumna że tak nam dzisiaj współpraca wychodziła i laurkę dla wróżki chrzestnej narysowała i w ogóle super było no i mam za swoje - nie mów hop zanim nie przeskoczysz.
cholernie nudne mam życie chyba bo nie ma o czym pisać.
ide się myć bo hop jeszcze może się okazać że noc przejebana.
przepraszam za brzydkie wyrazy ale napięcie musiałam rozładować.
dobranoc.
czwartek, 20 marca 2008
jestem grubbbba
dzisiaj byłam w sklepie u pani która szyje na zamówienie .I sie okazało że na mnie żaden wymiar ze sklepu nie jest dobry.W 42 zapinam się ale jest za opięte natomiast 44 nie jestem gdzie powinno być
no i pani mi szyje spodnie na jutro za 79 zł, a na środę żakiecik.
ceny żakietu jeszcze nie znam bo coś mam na tej kartce niejasno napisane co mi pani napisała. jutro się dopytam.
Mała jest genialna dzisiaj poprosiłam ją żeby mi przyciągnęła kosz z bielizną do prania i przyciągnęła.
A tak w ogóle to rosną jej dwa zęby trójka dolna prawa i górna lewa.
Raport ze sprzątania : głównie myślałam o sprzątaniu wieczorem sie tuszkę zmobilizowałam i wymyłam drzwi szafek(góra) w kuchni i posprzątałam blat i umyłam kuchenkę. do świąt sie raczej nie wyrobie nie ma szans.
to na tyle spadam bo późno. całuski , cukiereczki, ciasteczka.
no i pani mi szyje spodnie na jutro za 79 zł, a na środę żakiecik.
ceny żakietu jeszcze nie znam bo coś mam na tej kartce niejasno napisane co mi pani napisała. jutro się dopytam.
Mała jest genialna dzisiaj poprosiłam ją żeby mi przyciągnęła kosz z bielizną do prania i przyciągnęła.
A tak w ogóle to rosną jej dwa zęby trójka dolna prawa i górna lewa.
Raport ze sprzątania : głównie myślałam o sprzątaniu wieczorem sie tuszkę zmobilizowałam i wymyłam drzwi szafek(góra) w kuchni i posprzątałam blat i umyłam kuchenkę. do świąt sie raczej nie wyrobie nie ma szans.
to na tyle spadam bo późno. całuski , cukiereczki, ciasteczka.
środa, 19 marca 2008
Tajemnica
No więc z tą tajemniczą dietą to jest tak, że ostatnio jakoś mi nie wychodzi ale jest skuteczne w sensie nie chce się jeść. A to tajemnicze coś to Mleko 2%. Kalorii to ma 470 na litr- przynajmniej tak na kartoniku jest napisane. jak pijesz między posiłkami to się nie chce jeść. tylko moja rada jest taka kartonik z mlekiem trzymać w lodówce żeby mleko było zimne, wolniej się pije i na dłużej zaspokaja żołądek.Przynajmniej ja takie odnosiłam wrażenie. tego dnia co systematycznie sięgałam po mleko nie byłam głodna między posiłkami a nie jadłam tego dnia dużo. na moje jako tako sprawne oko kaloryczne zjadłam tamtego dnia jakieś 1200 kcal.Czyj nieźle biorąc pod uwagę to że nie mam czasu pilnować diety. niestety Plan dietetyczny wziął w łeb jak upiekłam chleb. Ci co próbowali mojego chleba wiedzą o czym mówię. no i czuje, tydzień z chlebkiem to jakieś kilo więcej w dupie.
raport z porządków: nic nie sprzątałam od ostatniego wielkiego sprzątania.Zasłonki mnie dobiły i tyle
Osiągnięcia Pani Lulu: przebiła się trójka dolna lewa - ku uciesze rodziców (trzy nie przespane noce mamy i taty), dziś zrobiła pierwszy raz siusiu do nocniczka, mówi lampa (pampa), pępek (pepek), cyk ; no i rozumie proste polecenia typu "przynieś pieluszkę" , "przynieś butelkę " - tu muszę zaznaczyć, że cała czynność przyniesienia butelki do kuchni jest osnuta szeregiem kuszących zabiegów typu mama naleje soczku i tak dalej.
Na razie to wszystko może wieczorem uda mi się coś jeszcze napisać zależy czy mała będzie spała spokojnie.
raport z porządków: nic nie sprzątałam od ostatniego wielkiego sprzątania.Zasłonki mnie dobiły i tyle
Osiągnięcia Pani Lulu: przebiła się trójka dolna lewa - ku uciesze rodziców (trzy nie przespane noce mamy i taty), dziś zrobiła pierwszy raz siusiu do nocniczka, mówi lampa (pampa), pępek (pepek), cyk ; no i rozumie proste polecenia typu "przynieś pieluszkę" , "przynieś butelkę " - tu muszę zaznaczyć, że cała czynność przyniesienia butelki do kuchni jest osnuta szeregiem kuszących zabiegów typu mama naleje soczku i tak dalej.
Na razie to wszystko może wieczorem uda mi się coś jeszcze napisać zależy czy mała będzie spała spokojnie.
piątek, 14 marca 2008
gówno nie zasłonki
W zeszłym roku chyba wiosną kupiłam zasłonki Jysku i ich do teraz nie prałam bo jakoś mi się nie składało. no i teraz wyprałam i co się okazało ???
Szmaty gówno nie zasłonki...
Straciły fason, każdą prasowałam półgodziny i nic nadal wyglądają koszmarnie powyciągały się w cały świat. Nie polecam zasłonek z Jyska. A co do firanek z Jyska po mi sie jedna potargała w praniu a prałam tylko firanki. HazBond powiedział jutro kupimy nowe ale nie wiem czy zdążymy pójść do sklepu zanim on wyjdzie do pracy.Tak wiec te zasłonki sobie jeszcze powiszą.
Raport z wiosennych porządków: drugie okno umyte, podłoga w sypialni pod łóżkami wymyta, firanki i zasłonki wyprane, zasłonki wyprasowane firanka nie, no i standardowo odkurzyłam mieszkanie wersja light ( bez łazienki i sypialni ) myślałam, że dzisiaj ją wyprasuje ale po tych zasłonkach dałam sobie spokój.
mała dzisiaj nie spała cały dzień. Ale nie było źle nawet dało się ja czymś zająć.
spadam bo już późno.
pozdrowienia
Szmaty gówno nie zasłonki...
Straciły fason, każdą prasowałam półgodziny i nic nadal wyglądają koszmarnie powyciągały się w cały świat. Nie polecam zasłonek z Jyska. A co do firanek z Jyska po mi sie jedna potargała w praniu a prałam tylko firanki. HazBond powiedział jutro kupimy nowe ale nie wiem czy zdążymy pójść do sklepu zanim on wyjdzie do pracy.Tak wiec te zasłonki sobie jeszcze powiszą.
Raport z wiosennych porządków: drugie okno umyte, podłoga w sypialni pod łóżkami wymyta, firanki i zasłonki wyprane, zasłonki wyprasowane firanka nie, no i standardowo odkurzyłam mieszkanie wersja light ( bez łazienki i sypialni ) myślałam, że dzisiaj ją wyprasuje ale po tych zasłonkach dałam sobie spokój.
mała dzisiaj nie spała cały dzień. Ale nie było źle nawet dało się ja czymś zająć.
spadam bo już późno.
pozdrowienia
środa, 12 marca 2008
Wioenne porządki
Zaczęło się zostały dwa tygodnie do świąt i trzeba sprzątać. Więc sprzątam. Dobrze, że Szanowny posprzątał zanim wróciłam od rodziców. Dzięki temu nie popadłam w stresy.
Tak więc dzisiaj rozpoczęłam akcje "święta". Co prawda nie u mnie będą święta ale ogólnie trzeba zacząć wprowadzać zwyczaj sprzątania na wiosnę żeby Pani Lulu wiedziała, że takie cuda też się zdarzają.
Raport z akcji "święta" : okno w salonie umyte, poukładane ubrania HazBonda i magazyn ubrań za małych na Lulu.
Zadania na jutro :pranie firanek i zasłonek (Tym razem będę musiała wyprasować firanki bo kijowo wyglądają takie nie wyprasowane), sprzątanie pod łóżkiem i łóżeczkiem mycie okna w sypialni.
Mam nadzieje że uda mi się umyć okno mam tylko zewnętrzną część do mycia bo niedawno umyłam żaluzje i okno od wewnątrz.Niby nie jest dużo ale nie wiem jak mi Pani Lulu będzie mocno pomagała.
Musze się przejść do Jyska zobaczyć czy są jakieś takie i ładne firanki i zasłonki. Ja bedą takie same jak mam i będą tanie to se kupie. Pooglądam sobie gazetkę w necie może coś na święta w promci będzie. no i jest promcia.
Tylko tera Szanownego uprosić o dofinansowanie przyprawy - jak to mówi Kubuś Puchatek.
o zapomniałam powiedzieć wiem co robić żeby nie jeść za dużo i działa. jeszcze tylko kalorie muszę policzyć w przeciętnym dniu i zdradzę sekret co robić żeby mało jeść a nie głodować.
to na tyle. Ucałowania dla Sis .
Tak więc dzisiaj rozpoczęłam akcje "święta". Co prawda nie u mnie będą święta ale ogólnie trzeba zacząć wprowadzać zwyczaj sprzątania na wiosnę żeby Pani Lulu wiedziała, że takie cuda też się zdarzają.
Raport z akcji "święta" : okno w salonie umyte, poukładane ubrania HazBonda i magazyn ubrań za małych na Lulu.
Zadania na jutro :pranie firanek i zasłonek (Tym razem będę musiała wyprasować firanki bo kijowo wyglądają takie nie wyprasowane), sprzątanie pod łóżkiem i łóżeczkiem mycie okna w sypialni.
Mam nadzieje że uda mi się umyć okno mam tylko zewnętrzną część do mycia bo niedawno umyłam żaluzje i okno od wewnątrz.Niby nie jest dużo ale nie wiem jak mi Pani Lulu będzie mocno pomagała.
Musze się przejść do Jyska zobaczyć czy są jakieś takie i ładne firanki i zasłonki. Ja bedą takie same jak mam i będą tanie to se kupie. Pooglądam sobie gazetkę w necie może coś na święta w promci będzie. no i jest promcia.
Tylko tera Szanownego uprosić o dofinansowanie przyprawy - jak to mówi Kubuś Puchatek.
o zapomniałam powiedzieć wiem co robić żeby nie jeść za dużo i działa. jeszcze tylko kalorie muszę policzyć w przeciętnym dniu i zdradzę sekret co robić żeby mało jeść a nie głodować.
to na tyle. Ucałowania dla Sis .
wtorek, 11 marca 2008
Kałużystka
Już od rana na podwórzu
wśród patyków i wśród liści
przycupnęli nad kałużą
pracowici kałużyści.
Wygrzebują brud z kałuży,
niech kałuża będzie czysta!
Pełne ręce ma roboty
każdy dobry kałużysta!
Rękawiczką i chusteczką
dwóch błocistów chodnik czyści.
Obrzucają się szyszkami
bardzo dzielni szyszkowiści.
Dwie kocistki pod ławeczką
cukierkami karmią kota...
Świątek, piątek czy niedziela
na podwórku wre robota!
więcej zdjęć z wyjazdu na http://picasaweb.googl.pl/drozdusiowe
czwartek, 21 lutego 2008
dieta cud
Poszukuje diety cud.
Taniej i bardzo skutecznej a na dodatek nie zajmującej więcej czasu niż mogę przeznaczyć na sikanie.
nie żartuje pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!
ludzie pomocy.
w poniedziałek HazBond jadzie do Poznania na trzy dni, po pracuje w troche tutaj i jedzie znowó na pięć dni do Poznania. Proponował żebym pojechała do rodziców jak jego nie będzie ale nie mogę się zdecydować.
za dużo za i przeciw.
pewnie Sis jak to przeczyta to powie że mnie porąbało, że nie chce jechać do rodziców ale odkąd Lulu chodzi to przebywanie u rodziców jest bardzo męczące i stresujące.dlatego muszę to bardzo uważnie przemyśleć do tego muszę wliczyć podroż pociągiem 7 godz. w jedną stronę.
Chce się z mamą zobaczyć. Ale to bieganie za Lulu mnie przeraża.
gdyby koty się trzymały jednego pokoju i nie łaziły po mieszkaniu jak Lulu nie śpi to by było ok ale nie te oczywiście pod same nogi podlezą i się dziwią że mała je głaskać chce.
znowu jak zostanę sama to może się wezmę za siebie. ostatnio jak HazBond wyjechał udało mi sie zrzucić 1,5kg ale oczywiście po jego powrocie dupa a to obiadek a to jakieś inne dobre cosik.
koszmar. czemu nie mogę sie tak za siebie zabrać jak 4 lata temu.
Boże daj mi siłę żeby sie za siebie zabrać i wytrwać a jednocześnie nie zaniedbywać dziecka.
jak ktoś ma przepis na wzmocnienie słabej silnej woli to poproszę o przepis, no i dieta cud mile widziana.
dla tych co też pragną a nie maja sił całuski i uściski
Taniej i bardzo skutecznej a na dodatek nie zajmującej więcej czasu niż mogę przeznaczyć na sikanie.
nie żartuje pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!
ludzie pomocy.
w poniedziałek HazBond jadzie do Poznania na trzy dni, po pracuje w troche tutaj i jedzie znowó na pięć dni do Poznania. Proponował żebym pojechała do rodziców jak jego nie będzie ale nie mogę się zdecydować.
za dużo za i przeciw.
pewnie Sis jak to przeczyta to powie że mnie porąbało, że nie chce jechać do rodziców ale odkąd Lulu chodzi to przebywanie u rodziców jest bardzo męczące i stresujące.dlatego muszę to bardzo uważnie przemyśleć do tego muszę wliczyć podroż pociągiem 7 godz. w jedną stronę.
Chce się z mamą zobaczyć. Ale to bieganie za Lulu mnie przeraża.
gdyby koty się trzymały jednego pokoju i nie łaziły po mieszkaniu jak Lulu nie śpi to by było ok ale nie te oczywiście pod same nogi podlezą i się dziwią że mała je głaskać chce.
znowu jak zostanę sama to może się wezmę za siebie. ostatnio jak HazBond wyjechał udało mi sie zrzucić 1,5kg ale oczywiście po jego powrocie dupa a to obiadek a to jakieś inne dobre cosik.
koszmar. czemu nie mogę sie tak za siebie zabrać jak 4 lata temu.
Boże daj mi siłę żeby sie za siebie zabrać i wytrwać a jednocześnie nie zaniedbywać dziecka.
jak ktoś ma przepis na wzmocnienie słabej silnej woli to poproszę o przepis, no i dieta cud mile widziana.
dla tych co też pragną a nie maja sił całuski i uściski
poniedziałek, 11 lutego 2008
wątpliwości
Zaczynam wątpić w to czy powinnam być matką.
Lulu się dzisiaj przewróciła a dokładniej poślizgnęła na własnym siusiu.Przyuczanie do nocnika chyba musi zostać odsunięte na jakiś czas,a w związku z tym i ulubione zajęcie Lulu - czyli bieganie na golasa - też.
Czuje się jak wyrodna matka.Bo oczywiście mała wywaliła się przy mnie.Wiem że to nie moja wina ale w duszy mnie ściska poczucie winy.
Na razie jest wszystko w pożądku mała zachowywała się normalnie.W nocy będę ją obserwować żeby mieć pewność, że wszystko jest ok.
Szanowny wyjechał na szkolenie do Warszawy więc będę sama przez pięć dni teraz już cztery.
Strasznie nie lubię zostawać sama.Niby nie jestem sama bo zostaje z Lulu ale boje się że sobie nie dam rady. Że zawiodę.
Lulu się dzisiaj przewróciła a dokładniej poślizgnęła na własnym siusiu.Przyuczanie do nocnika chyba musi zostać odsunięte na jakiś czas,a w związku z tym i ulubione zajęcie Lulu - czyli bieganie na golasa - też.
Czuje się jak wyrodna matka.Bo oczywiście mała wywaliła się przy mnie.Wiem że to nie moja wina ale w duszy mnie ściska poczucie winy.
Na razie jest wszystko w pożądku mała zachowywała się normalnie.W nocy będę ją obserwować żeby mieć pewność, że wszystko jest ok.
Szanowny wyjechał na szkolenie do Warszawy więc będę sama przez pięć dni teraz już cztery.
Strasznie nie lubię zostawać sama.Niby nie jestem sama bo zostaje z Lulu ale boje się że sobie nie dam rady. Że zawiodę.
czwartek, 7 lutego 2008
z powrotem
71,8
z powrotem kurki kogutki. zadużo wina .jadła nawet specjalnie nie pojadłam ale i tak przybrałam.
Czy ktoś wie jak to zrobić żeby szybko schudnąć jakieś 5 kg. POMOCY!!!!!!
musieć iść jutro na siłownie albo na jakieś gimnastyki.
apropo w środę byłam na pilatesie - wiem że się to inaczej pisze ale no nie pamiętam jak - w każdym razie fajnie było. Zawsze mnie zastanawia czy faceci tacy sportowcy z krwi i kości są lepszymi kochankami czy szybszymi. jak by ktoś potrzebował wyjaśnienia to nie mam ochoty mieć innego faceta niż Szanowny tylko jak się patrzy na tych co tak ładują na siłowni to sie człowiek zastanawia. jak ktoś wie niech mi napisze.
potwierdzone jest na pewno ci co jogę ćwiczą są długodystansowcami więc panie mogą się porządnie wyszaleć zanim taki eksploduje.
nudy przepraszam.
jakoś tak mnie dopadły dziwne myśli.
A tak to u nas spokój.
Pani LuLu dzisiaj ma chyba niestrawność po serdelku cielęcym. jadła go pierwszy i ostatni raz. ja mam pacie na twarzy żeby podobno złuszczyć naskórek. a Szanowny wali w klawisze jak zwykle.oboje już w pidżamach rąbiemy w klawisze.

Tylko pani LuLu robi lulu.
dziwna sprawa od powrotu z Częstochowy LuLu nie śpi na brzuchu. Bardzo mnie to zastanawia.A może śpi tylko ja śpię teraz mocniej i nie słyszę jak sie odwraca. ciekawe.
dawno nie odwiedzałam strony pierwszej żony i chyba to dzisiaj też mi się nie uda bo muszę iść wreszcie spać.
dobranoc żuczki
z powrotem kurki kogutki. zadużo wina .jadła nawet specjalnie nie pojadłam ale i tak przybrałam.
Czy ktoś wie jak to zrobić żeby szybko schudnąć jakieś 5 kg. POMOCY!!!!!!
musieć iść jutro na siłownie albo na jakieś gimnastyki.
apropo w środę byłam na pilatesie - wiem że się to inaczej pisze ale no nie pamiętam jak - w każdym razie fajnie było. Zawsze mnie zastanawia czy faceci tacy sportowcy z krwi i kości są lepszymi kochankami czy szybszymi. jak by ktoś potrzebował wyjaśnienia to nie mam ochoty mieć innego faceta niż Szanowny tylko jak się patrzy na tych co tak ładują na siłowni to sie człowiek zastanawia. jak ktoś wie niech mi napisze.
potwierdzone jest na pewno ci co jogę ćwiczą są długodystansowcami więc panie mogą się porządnie wyszaleć zanim taki eksploduje.
nudy przepraszam.
jakoś tak mnie dopadły dziwne myśli.
A tak to u nas spokój.
Pani LuLu dzisiaj ma chyba niestrawność po serdelku cielęcym. jadła go pierwszy i ostatni raz. ja mam pacie na twarzy żeby podobno złuszczyć naskórek. a Szanowny wali w klawisze jak zwykle.oboje już w pidżamach rąbiemy w klawisze.
Tylko pani LuLu robi lulu.
dziwna sprawa od powrotu z Częstochowy LuLu nie śpi na brzuchu. Bardzo mnie to zastanawia.A może śpi tylko ja śpię teraz mocniej i nie słyszę jak sie odwraca. ciekawe.
dawno nie odwiedzałam strony pierwszej żony i chyba to dzisiaj też mi się nie uda bo muszę iść wreszcie spać.
dobranoc żuczki
wtorek, 5 lutego 2008
śledzik/ostatki/imieninki
70,8
to efekt wczorajszej siłowni i mniejszego apetytu na słodkości.
wieczorkiem przychodzą teście i braty męża.
mam nadziej że się nie objem i nie będzie z powrotem 71.8.
Zapraszam na http://picasaweb.google.pl/Drozdusiowe
są tam nowe zdjęcia Lulu i nie tylko.
to efekt wczorajszej siłowni i mniejszego apetytu na słodkości.
wieczorkiem przychodzą teście i braty męża.
mam nadziej że się nie objem i nie będzie z powrotem 71.8.
Zapraszam na http://picasaweb.google.pl/Drozdusiowe
są tam nowe zdjęcia Lulu i nie tylko.
sobota, 2 lutego 2008
nici
nie wiem jak waga nie sprawdziłam.
co do sprzątania to chyba mi się udało nie umiem ocenić.
co do gimnastyki to tylko poćwiczyłam myjąc podłogę ścierką nie mopem więc skłony, kucki i takie tam załatwione. gorzej z brzuchem nie za bardzo się na gimnastykował. Może gdybym podłogę umyła tak jak zamierzałam w czasie gdy Szanowny z Lulu byli na spacerze to może bym poćwiczyła. Ale że niedawno skończyłam to na gimnastykę energii mi brak.
no i tyle na mój temat.
co do Lulu to bardzo ładnie mówi tata i mama. i wie o kogo chodzi. i robi cześć i papa. szczególnie lubi to robić na dobranoc. Nauczyła się tego u rodziców rano żegnała dziadka a wieczorem na dobranoc żegnała sie z babcią. i teraz przeniosłam to do nas. rano o ile nie śpimy robimy cześć i papa Tatusiowi a wieczorem musowo Tatuś musi sie pożegnać z Lulu. mała jak ją ubieram robi z daleka do Tatusia papa. Macha rączką oczywiście nie mówi papa, jakoś mówienie papa jej nie wychodzi mimo że to takie proste sie wydaje.
no to tyle co mi się przypomniało.
idę się myć bo jutro robota mnie czeka.
całuski sto dwa
co do sprzątania to chyba mi się udało nie umiem ocenić.
co do gimnastyki to tylko poćwiczyłam myjąc podłogę ścierką nie mopem więc skłony, kucki i takie tam załatwione. gorzej z brzuchem nie za bardzo się na gimnastykował. Może gdybym podłogę umyła tak jak zamierzałam w czasie gdy Szanowny z Lulu byli na spacerze to może bym poćwiczyła. Ale że niedawno skończyłam to na gimnastykę energii mi brak.
no i tyle na mój temat.
co do Lulu to bardzo ładnie mówi tata i mama. i wie o kogo chodzi. i robi cześć i papa. szczególnie lubi to robić na dobranoc. Nauczyła się tego u rodziców rano żegnała dziadka a wieczorem na dobranoc żegnała sie z babcią. i teraz przeniosłam to do nas. rano o ile nie śpimy robimy cześć i papa Tatusiowi a wieczorem musowo Tatuś musi sie pożegnać z Lulu. mała jak ją ubieram robi z daleka do Tatusia papa. Macha rączką oczywiście nie mówi papa, jakoś mówienie papa jej nie wychodzi mimo że to takie proste sie wydaje.
no to tyle co mi się przypomniało.
idę się myć bo jutro robota mnie czeka.
całuski sto dwa
piątek, 1 lutego 2008
postepy
71,8
Walka z kilogramami rozpoczęta.Ciekawe ja długo wytrzymam.
W tym tygodniu udało mi się dwa razy poćwiczyć .Raz we wtorek w fitness klubie A drugi raz dzisiaj a co chyba najważniejsze w domu udało mi się poćwiczyć w domu.ćwiczyłam jakieś 30- 40 min oczywiście brzuch sobie obfoliowałam folią spożywczą i ćwiczyłam bez biegania i skakania żeby dziuni nie obudzić. matko jak jestem z siebie zadowolona.teraz popijam soczki jedno dniowe i sok z buraków hortexu- jutro murowana sraczka ale co tam może schudnę.
Mam nadzieje że uda mi się jutro też poćwiczyć. Grześ jutro nie ma dużo pracy więc zajmie się mała ja dom na głowie będę miała ale może wieczorem będę miała jeszcze siły.w niedziele na pewno mi się nie uda bo teściowie przychodzą i będę miała co robić.
no zobaczymy. a i nie piszcie komentarzy w stylu powodzenia i takie tam bo sie obrażę.
dobranoc papapa
Walka z kilogramami rozpoczęta.Ciekawe ja długo wytrzymam.
W tym tygodniu udało mi się dwa razy poćwiczyć .Raz we wtorek w fitness klubie A drugi raz dzisiaj a co chyba najważniejsze w domu udało mi się poćwiczyć w domu.ćwiczyłam jakieś 30- 40 min oczywiście brzuch sobie obfoliowałam folią spożywczą i ćwiczyłam bez biegania i skakania żeby dziuni nie obudzić. matko jak jestem z siebie zadowolona.teraz popijam soczki jedno dniowe i sok z buraków hortexu- jutro murowana sraczka ale co tam może schudnę.
Mam nadzieje że uda mi się jutro też poćwiczyć. Grześ jutro nie ma dużo pracy więc zajmie się mała ja dom na głowie będę miała ale może wieczorem będę miała jeszcze siły.w niedziele na pewno mi się nie uda bo teściowie przychodzą i będę miała co robić.
no zobaczymy. a i nie piszcie komentarzy w stylu powodzenia i takie tam bo sie obrażę.
dobranoc papapa
troche fotek
niedziela, 27 stycznia 2008
33/30
No Szanowny zakupił mi jansy orginałki BIG stary no i se nosze. wreszcie nie muszę paska ani podwijać nogawek. Cholerka nie musiała bym kupować takich gaci gdyby moje ciało miało jakieś fajniejsze wymiary. A i nie narzekam na spodnie tylko na swoje ohydne ciało.
A tak w ogólności i szczególności to z Szanownym się odchudzamy narazie odstawiliśmy słodycze.
W przyszłym tygodniu idę na jakąś gimnastykę zobaczymy może na Wesele kuzynki Szanownego będę chudsza o jakieś parę kilo.Najgorsze jest to że jak chce sobie wieczorem poćwiczyć to nie mam już siły po prostu nie mam. A Ci co mnie znają to wiedzą że jak się zawezmę to ćwiczę ostro i efekty mam dobre i nie poddaje się. No ale odkąd jest Lulu to mam tak jakoś dziwny dzień że jestem wieczorem wykończona.
sklerozaaa
Miałam w okolicach sylwestra odpisać koledze na "naszej klasie " i oczywiście zapomniałam przez ten popierrrr serwer który z szybkością błyskawicy ładuje strony. właśnie będę na zmianę z blogiem pisała wiadomość bla kolegi.Mam nadzieje że mi się uda.
no i tak myślałam mam wolne bo oczywizda machina się zacięła.
Dzisiaj sobie wymyśliłam że położę małą spać w takim śpiworku żeby się nie rozkopywała ale nie wiem czy to dobry pomysł.małej się ten cały worek skręca i chyba nie jest jej najwygodniej się w nim obracać.
No trudno zobaczymy czy w nocy się będzie budziła częściej niż zwykle.
Wszystkiego wszystkim wszędzie.Dobranoc.
A tak w ogólności i szczególności to z Szanownym się odchudzamy narazie odstawiliśmy słodycze.
W przyszłym tygodniu idę na jakąś gimnastykę zobaczymy może na Wesele kuzynki Szanownego będę chudsza o jakieś parę kilo.Najgorsze jest to że jak chce sobie wieczorem poćwiczyć to nie mam już siły po prostu nie mam. A Ci co mnie znają to wiedzą że jak się zawezmę to ćwiczę ostro i efekty mam dobre i nie poddaje się. No ale odkąd jest Lulu to mam tak jakoś dziwny dzień że jestem wieczorem wykończona.
sklerozaaa
Miałam w okolicach sylwestra odpisać koledze na "naszej klasie " i oczywiście zapomniałam przez ten popierrrr serwer który z szybkością błyskawicy ładuje strony. właśnie będę na zmianę z blogiem pisała wiadomość bla kolegi.Mam nadzieje że mi się uda.
no i tak myślałam mam wolne bo oczywizda machina się zacięła.
Dzisiaj sobie wymyśliłam że położę małą spać w takim śpiworku żeby się nie rozkopywała ale nie wiem czy to dobry pomysł.małej się ten cały worek skręca i chyba nie jest jej najwygodniej się w nim obracać.
No trudno zobaczymy czy w nocy się będzie budziła częściej niż zwykle.
Wszystkiego wszystkim wszędzie.Dobranoc.
sobota, 26 stycznia 2008
łzy radości
miałam już dzisiaj nic nie pisać ale nie mogę weszłam na swojego bloga i patrze na ten pokaz slajdów i zdjęcia mojej Lulu jak już jest taka duża i po prostu płacze.
Kocham tą małą tak że aż rozerwać bym mogła.
Nie wiem czy to 2 kieliszki wina czy okres czy po prostu tak ckliwa z natury ale Kocham Tą Małą.
Idę spać. Jutro może coś do galerii wrzucę.
całuje papap
Kocham tą małą tak że aż rozerwać bym mogła.
Nie wiem czy to 2 kieliszki wina czy okres czy po prostu tak ckliwa z natury ale Kocham Tą Małą.
Idę spać. Jutro może coś do galerii wrzucę.
całuje papap
czwartek, 24 stycznia 2008
środa, 23 stycznia 2008
Już wróciłam
Cześć oto ja powracam.
Niestety albo nie działał internet albo nie mogłam przez Dzidke siedzieć przy kompie więc stąd miesięczny brak postów. a żeby to jakoś nadrobić umieszczę dzisiaj dwa.
Co do wyjazdu to się Święta udały tylko ja byłam troszkę ograniczona co do wychodzenia poza teren ośrodka no ale cóż jak się ma dzieci to tak bywa.
Sylwester Był udany mała nie doczekała północy. Grzecznie spała.
Bardzo dzielnie goniła koty i psa. Szczególnie do gustu przypadł jej Guzik. Razem z nim ogołociła choinkę z igieł.Babcia była zmuszona do wcześniejszego rozebrania choinki. Łucja nauczyła się też prowadzać psa na smyczy i samodzielnie smarkać nos - dokładnie to wygląda to tak że łapie się za nos rączką i wydmuchuje powietrze przez nos.
no co jeszcze z nowości znowu jestem kobietą. Nadeszły czasy PMSu i podpasek a było tak miło. no cóż to na tyle bo mnie boli brzuch.
Niestety albo nie działał internet albo nie mogłam przez Dzidke siedzieć przy kompie więc stąd miesięczny brak postów. a żeby to jakoś nadrobić umieszczę dzisiaj dwa.
Co do wyjazdu to się Święta udały tylko ja byłam troszkę ograniczona co do wychodzenia poza teren ośrodka no ale cóż jak się ma dzieci to tak bywa.
Sylwester Był udany mała nie doczekała północy. Grzecznie spała.
Bardzo dzielnie goniła koty i psa. Szczególnie do gustu przypadł jej Guzik. Razem z nim ogołociła choinkę z igieł.Babcia była zmuszona do wcześniejszego rozebrania choinki. Łucja nauczyła się też prowadzać psa na smyczy i samodzielnie smarkać nos - dokładnie to wygląda to tak że łapie się za nos rączką i wydmuchuje powietrze przez nos.
no co jeszcze z nowości znowu jestem kobietą. Nadeszły czasy PMSu i podpasek a było tak miło. no cóż to na tyle bo mnie boli brzuch.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

