wtorek, 27 maja 2008

chłodnik

mimo że pogoda nie za bardzo na chłodnik to jurto na obiad będzie chłodnik. nie wiem co jeszcze na ten obiad zrobić ale chyba w ostatniej chwili coś zaimprowizuje.
Lulek je pieczone mięsko. i w ogóle ma taki apetyt ze czasem to chyba by konia może nie ale kozę z kopytami zjadła.Ostatnio nie wiem co jej dawać bo ta uparła się żeby jej dawać czekoladę. Jak widzi reklamę ptasiego mleczka to idzie do kuchni wspina się na paluszki, rączką wskazuje szuflady i mówi mniam-mniam. Skubana pamięta że tam trzymałam Kinder czekoladę. Mam mleczną czekoladę ale jej nie chce nią karmić żeby z kupą problemu nie było.no i po co jej takie cholernie niedobre kalorie jeszcze będzie miała czas na czekoladę.

niedziela, 25 maja 2008

coś jest chyba nie tegens

ludzie od jakiegoś czasu głowa mnie boli.Albo się budzę z bólem głowy albo z nim kładę.
Zaczyna mnie to trochę denerwować bo już nawet nie biorę leków przeciw bólowych bo se myślę że się uzależnię. Czy ja taka przemęczona czy w ciąży? Pamiętam że jak z Lulu byłam w ciąży to przez jeden miesiąc mnie tak łeb co chwile bolał że ho ho. koszmar bo leków nie można łykać. To też mogą być nerwobóle ale jakoś od kilku dni się nie denerwuje.chyba że ja mam migrenę. te się robą po kilku dniach od nerwowych czy stresowych sytuacjach. to by raczej pasowało. tylko moc bólu znaczy jego natężenie jest nie tak wielkie. No w każdym razie nie jest mi miło a tu z Panią Lulu trzeba sie pobawić, obiad zrobić, pranie rozwiesić i tak sie bardzo nie chce...

Lulek coś nerwową noc miał i za bardzo nie wiem gdzie przyczyny szukać. Zobaczymy co dzisiaj sie będzie działo. Może to tylko nadmiar emocji i przemęczenie.

piątek, 23 maja 2008

goście ,goście

we wtorek po 14 - stej przyjechali Aszyczki. Przyjechali samochodem z Częstochowy.
są niesamowici żeby z dwójka małych dzieci przyjechać na kilka dni do nas. Mnie by sie pewnie nie chciało a oni proszę bardzo przyjechali. Są niesamowici. Łucja niesamowicie zadowolona bo z Piotrusiem sie fajnie bawili a nawet kapali.
Łucja rano jak wstawała i sprawdzała czy Piotruś albo Rafał już wstał. Bardzo jej ta wizyta odpowiadała.

goście wyjechali dziś około godziny 12.

powiem wam szczerze że nie jestem nawet zmęczona mimo że warunki mieszkalne były dość napięte Bo na 31 mkw mieszkało 4 dorosłych i trójka dzieci wieku od 4- miesięcy do 2 lat.

narożnik bardzo wygodny. sprawdzałam. chyba zacznę na nim sypiać. plecy mnie nie bolą po spaniu na nim.

a teraz kończę bo kill bill leci.

niedziela, 11 maja 2008

czekolada i wino

te dwa smaczne i kojące nerwy smakołyki niestety razem się dobrze nie komponują.przynajmniej mi bardzo nie odpowiadają.
z powodu złego samopoczucia z powodu wyjazdu mojej drugiej połowy spróbowałam sie podeprzeć smakołykami ale błąd popełniłam znaczny ponieważ wino nie smakuje tak dobrze po czekoladzie.a smak czekolady przepłukany winem nie jest już tak przyjemny.
jako ze zostałam z Panią Lulu sama nie pozwalam sobie na dużo pół kieliszka wina . Musze być gotowa na wszystko.
od jutra zaczynam przygotowania do przyjęcia naszych czcigodnych gości.Maja przyjechać 19 albo 20 ale ja wole zacząć porządki już, muszę też pomyśleć o nowej kanapie i przygotować wszystko jak już będą mieli ja przywieść.

Wiecie co mnie denerwuje że mam za dużo pomysłów na raz i i tak żadnego nie jestem w stanie zrealizować bo mam Panią Lulu.

a co myślicie o tym wózku: http://www.allegro.pl/item359250830_wozek_spacerowy_zooper_waltz_7_7_kg_2008_wys_0zl.html
( kolor WHEAT)
Zastanawiam się czy zmienić nasz wózek czy jeszcze się pomęczyć parę miesięcy i poczekać aż mała zacznie wszędzie chodzić. narzazie mała musi chodzić z wózkiem albo z tatą na spacer bo ja nie mam siły jej nosić.

To wszystko dobranoc

czwartek, 8 maja 2008

"mina grzecznej dziewczynki"

12 groszy

co prawda nie dwanaście lecz 10 gr moja córka dziś o godzinie 18 wydaliła z siebie.
niestety do połknięcia owych 10 gr doszło oczywiście pod czas gdy ja sie zajmowałam Panią Lulu.
szlak mnie trafi. prawdopodobnie to wczorajsze buczenie było efektem połkniecia dyszki. dzisiaj Mała dostała rozwolnienia ( Bogu dzięki) i wyszło szydło z worka. zobaczymy co będzie jutro czy rozwolnienie się utrzyma czy tylko było wywołane podrażnieniem monetą. A i nie obwiniam się w 100% za to że mała połknęła monetę. jakieś 70-80 % to moja wina reszta to wina HazBonda. Bo to on dał jej te pieniążki dzień wcześniej.


dzisiaj byłam na 4 godzinnym spacerze z Panią Lulu załatwiłam kilka spraw i jestem w związku z tym z siebie dumna.gdyby nie ta cholerna dyszka to bym lewitowała.nogi mnie teraz bolą okrutnie nie wiem czy nie będę musiała się zatruć jakimś prochem żeby zasnąć.
no ale wracajmy do spaceru. no wiec głównym powodem był spacer z dzieckiem drugim zaniesienie garnituru HazBonda do pralni która jest w Tesco no i trzecim powodem było poszukiwanie nowego mebla tapicerowanego do do naszego salonu. no i wszystko mi się udało załatwić.A nawet więcej znalazłam narożnik mały i ładny i go kupiłam a w zasadzie zamówiłam. ma być za tydzień (http://www.meblemichalczewski.pl/ narożnik Paweł II). Fajnie coś sobie zmienię w domku.Jeszcze muszę pomyśleć o oknie. o firance i zasłonkach. te wyglądają tak sobie.
pierwszym powodem wymiany wersalki jest jej stan techniczny( ci co mieli możliwość siedzenia na niej bądź co gorsza spali na niej przekonali sie na własnym ciele o czym pisze). Rozpatrywaliśmy nawet możliwość naprawy i założenia nowej tapicerki ale jakoś zdecydowaliśmy się na kupno nowego mebla.teraz powstaje pytanie jak to wszystko razem będzie wyglądało, Czy suszarka będzie miała gdzie stać?? zobaczymy .
drugim powodem jest przyjazd gości. Przyjedzie do nas kolega Aszyk z rodzinką (od stycznia Cztero osobową).

środa, 7 maja 2008

przepraszam

przepraszam że nie pisze

nawet jest o czym ale nie wyrabiam jestem zmęczona i już od 32 min powinnam spaś ale jakoś tak mi nie wyszło



ps chleb wreszcie upiekłam wyszedł