sobota, 15 grudnia 2007


Pyszny jogurt .


Lala na umie chodzić .

Kocha, nie kocha ,...

zmęczenie

Kupiłam sobie tydzień temu RailRoad Tycoon- Antologia czyli trzy gry z rozszerzeniem.
No i sobie trochę wieczorami pogrywam.
Wczoraj na ten przykład zdobyłam srebro ale już dzisiaj niestety klapa.

Co do katarków to wczoraj już przestaliśmy dawać leki bo mała dostała rozwolnienie to raz a dwa pani dr powiedziała że jeżeli dziecko zachowuje się normalnie nie widać śladów infekcji można przestać podawać leki - pani to stwierdziła przez telefon. Nawet myślałam iść z małą jeszcze raz ale po naradzie z mężem zadecydowaliśmy o odstawieniu leków.w razie jak by mała się zaczęła podejrzanie zachowywać to poprosimy lekarza do domu.
No i dzisiaj o szóstej rano mała urządziła taki koncert że Szanowny nie wiedział co robić ja też nie do końca.Podałam jej jeden z leków który dostawała - szczerze mówiąc nie mam pojęcia czy dobrze że go podałam - a potem nie pozwoliłam jej zasnąć i przygotowałam jej mleko bo pomyślałam sobie że może głodna, chociaż pić nie chciała.No i trafiłam wypiła 120 ml mleka a trochę później zrobiła kupę i odraza dziecku się poprawiło.
To już kolejny raz który potwierdza moje obserwacje mała musi w ciągu dnia zrobić dwie kupy inaczej w nocy będzie bardzo niespokojna.

No Szanowny wrócił wczoraj z kursu.I okazało się że nie jedzie na następny który miała się zacząć w poniedziałek.W związku z czym jedziemy w czwartek do Piwniczna-Kosarzyska (http://www.nat.pl/index.php?_a=1&_k=1&_id=22&_s=4 ) na święta a potem około 28 jedziemy do Częstochowy na sylwestra.Szanowny zostaje do nowego roku, a ja z małą do 14 stycznia.
No to chyba tyle.
Całuski, cukiereczki, ciasteczka dla Sis

środa, 12 grudnia 2007

przeziębienie

No wczoraj nie dokończyłam pisać boooooooooo
Mała bardzo źle spała co chwilkę płakała i rzucała się . o piątej nad ranem podałam jej nurofen bo miała temperaturę nie wiem ile ale na pewno miała bo była gorąca.Po godzinie od podania leku zasnęła w miarę dobrze i spałyśmy do 9.ja w sumie spałam od 6 do 9.może jeszcze można dodać z godzinę drzemałam kiedy Łucja była spokojna.
Rano czekałam co będzie mała zrobiła kupę była ok więc brzuch wyeliminowałam.
Zostały zęby w podejrzeniu.No ale mała była coś nietegens więc poszłam do lekarza no i okazało sie że mała ma przekrwione gardło lekki katarek.Więc trzeba było zrobić zakupy w aptece pękło 80 zł.
A teraz nie wiem czy jechać do Częstochowy w niedziele.Chyba nie pojadę. Bezpieczniej dla Łucji.
Co jeszcze mała nie chce przyjmować leków.Więc bidnej na siłę muszę podawać. koszmar.
Dzisiaj zasnęła o 19:30 i do tej pory (21:30) obudziła się dwa razy.Zaraz przygotuje picie dla niej żeby rano jej podać albo w nocy jak będzie trzeba.no i muszę sobie przygotować w razie by co nurofen wodę morską i takie tam żeby nie łazić jak będą potrzebne.
Dobranoc wszystkim i mojej Sis biednej mam nadziej że nastrój już masz lepszy.

wtorek, 11 grudnia 2007

słomiana wdowa

Szanowny pojechał na kurs do Gdyni a ja zostałam sama z Lulu.
Fajnie ale strasznie męcząco.

czwartek, 6 grudnia 2007

dzisiaj blogger po angielsku

dawno już blogger nie był po angielsku ciekawa jestem czemu mu sie tak porobiło.
zawsze mnie takie głupoty ciekawią.
A ciekawość to pierwszy stopień do piekła.
Szanowny chodzi nadal na siłownie.Dzielny człowiek.A ja nadal mam siłownie przez cały dzień.
Dzisiaj muszę umyć koniecznie podłogę i łazienkę bo jutro goście będą.
kicha będzie mieć brudna podłogę.

Całuski dla Sis

środa, 5 grudnia 2007

fajna sprawa marzenia

Hmmmmmm

tak sobie marzę i marzę ...
i sobie wymarzyłam, żeby mieć taki jeden dzień w miesiącu ...
żeby Szanowny i Lulu poszli sobie na cały dzień gdzieś poza dom np do Babci i Dziadka...
wyszli by sobie z rana tak o 10 .00 i wrócili gdzieś o 18.00 ...
a ja bym sobie została sama w domu...
I bym sobieeeeeeeeeeeeeee POSPRZĄTAŁA tak porządnie od A do Z.

nie mam ostatnio siły żeby sprzątać wieczorem.
wieczorem mam silę ograniczoną na mycie naczyń, wieszanie prania, sprzątanie zabawek.
Nie mam pojęcia jak to moja mama robiła że jeszcze prasowała, szyła i Bóg wie co jeszcze robiła jak my spałyśmy.Naprawdę jak to Szanowny mówi Szacunio.

Pokaz slajdów zaraz będę uruchamiać zobaczymy czy się uda. Życzcie mi powodzenia.

poniedziałek, 3 grudnia 2007

pokaz slajdów 2

juz jestem blisko : zrobiłam porządek na dysku w zdjęciach , w PICASIE ustawiłam co trzeba żeby przeszukiwało odpowiednie foldery , tera tylko zrobić Albumy i publikować.



Mała na pufie FAtty u koleżanki Moniki.

sobota, 1 grudnia 2007

pokaz slajdów

Miałam dzisiaj uruchomić pokaz slajdów ale mi się nie udało jakiś problem z serwerem.Jutro postaram się umieścić nowe albumy i może pokaz ruszy .
na razie musicie nacieszyć się widokami które udostępnia bloger.

byle nie informatyk



Pochwalić się musimy, że czwóreczkę już widzimy ( dla nie wtajemniczonych prawa górna czwórka - ząb wyszedł był )

szybciutko bo późno

byłam z Lulu na kontroli bioderek.Wszystko w jak najlepszym porządku. kolejna wizyta za 6 miesięcy u ortopedy w celu stwierdzenia czy mała poprawnie stawia stópki.

Byłam też odwiedzić moja koleżanke Monikę i jej synka Filipka - to koleżanka z biura projektów w którym byłam na praktyce dyplomowej- Mały fajowski ma 4 miesiące niestety nie chciał się być fotografowany.

jako że dzisiaj Andrzeja ( Życzę z całego serca wszystkiego naj... ), To se z Szanownym winko i kubełek z KFC wciągnęliśmy - no nie cały kubełek jutro na obiad reszta będzie ale całe winko owszem tak.

Szanowny obiecał że jutro - a w zasadzie dzis - weźmie Lulu na spacer i bede mogła w spokoju umyć łazienkę.Zobaczymy co z tego wyjdzie zapowiadają opady deszczu w lepszej wersji deszczu ze śniegiem więc ze spaceru może wyjść NIC.

Dobranoc wszystkim i Całusy dla Sis.