jutro idziemy na kontrole z panią Lulu. Dzisiaj wyraźnie dziecko wróciło do formy. Jutro mam nadzieje usłyszeć dobre wieści.
W sobotę zakupiliśmy nawilżacz powietrza żeby mieć wilgotność oki. okazało się że według maszynki wilgotność jest w normie.
czasami mam ochotę zając się fotografią tak bardziej hobby ale poważne.Takie wiecie dorosła pasja-czy coś w ten deseń.
Ale jak sobie tak myślę ile to kosztuje i ile trzeba się nasiedzieć przy kompie to mi mija ochota mieć hobby. Przecież ja jeszcze nie mam wywołanych zdjęć ślubnych.nie wspomnę o zdjęciach swego dziecka. i za cholerę nie wiem czemu. nie sorki wiem. jestem chora na zmęczenie. jestem notorycznie niewyspana, zmęczona, znudzona, zdenerwowana i pewnie jeszcze masa innych przymiotników by do mojego portretu pasowała ale jakoś mi do głowy nie przychodzą.
A jedyne miejsce w którym mogę przeklinać to blog - pani lulu chodzi i powtarza wszystkie usłyszane wyrazy- dlatego przepraszam za ewentualne wstawki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz