poniedziałek, 16 czerwca 2008

Piękno to być razem NIVEA

Dzisiaj byłam w Smyku dokupić na zapas jakieś smoczki dla lulka - wiem, że jest duża i powinna już przestać ssać smoczek, ale jakoś nie mam sumienia i nerwów żeby jej go zabierać - w każdym razie pani kasjerka dołożyła dla mnie prezent od Nivea. Pani się chyba nade mną zlitowała i mnie pożałowała bo w środku oczywiście oprócz broszurki reklamowej są próbki balsamów i szamponów i takie tam. Pani kasjerka pewnie pomyślała, że dziecko daje mi tak z kość, że nie mam czasu nad sobą popracować.

A tak poza tym to u nas wszystko gra.

W piątek byłam Łucja u ginekologa dziecięcego. I pani dr zrobiła to co przypuszczałam że zrobi. Bez Znieczulenia ni uprzedzenia mnie że to zrobi rozlepiła małej wargi.Trwało to sekundę. Mała płakała o d momentu kiedy jej pieluchę zdjęłam i pani dr sie do niej zbliżyła, więc nie wiem czy ją to bolało czy nie. 2 może 3 min później już nie płakała. najgorsze jednak było sikanie. Małą tak szczypało że nie mogła się załatwić. Płakała tak strasznie a ja jej nie mogłam w żaden sposób pomóc. NA szczęście za trzecim sikaniem już nie płakała sama poszła na nocniczek i sie załatwiła.
Powiem szczerze jak nie wiesz jak dziecku pomóc to jest koszmar.

W sobotę trochę sie pochorowałam z HazBondem. Ja srałam i rzygałam a stary leżał połamany w łóżku. w niedziele już było lepiej jak tylko odespałam nocne rzyganie. Jedyna pozytywna rzecz z tej całej choroby to to że ważę dwa kilo mniej i na razie nie mam ochoty na jedzenie. Wiem ze te kilogramy z choroby to woda i to co w brzuchu siedziało ale jest strasznie przyjemnie stanąć na wadze.

A co do planów na wakacje około 23 albo 24 czerwca jechać do rodziców. Więc akurat wpasuje się z pobytem w ciowie na przyjazd Sis.

Pozdrowienia dla wszystkich miłych ludzików którzy mnie czytają.

2 komentarze:

SzafrAnia pisze...

AAAAAAAAAAA biedna mala!!!!!!!!!
mam nadzieje ze juz bedzie dobrze.
nie moge sie doczekac zeby chrzesnice i sis zobaczyc wreszcie.
buziaki

SzafrAnia pisze...

aha i jeszcze chcialam powiedziec kochana, ze zyjesz w panstwie kapitalistycznym i pani w sklepie daje probki nie dlatego, ze kogos zaluje tylko taki jej psi obowiazek, o!