http://www.cyfrowe.pl/aparaty/olympus-e-620-i-ob-14-42.html
czy może
http://www.cyfrowe.pl/aparaty/nikon-d5000-i-18-55vr.html
witaj zabłąkaną istoto poszukująca w internecie czegoś ważnego.Prawdopodobnie trafiłaś tu przez przypadek więc jeżeli szukasz czegoś bardzo ważnego i nie masz czasu na czytanie mojego bloga w skrócie napisze o czym traktuje. Więc jest to taki sobie pamiętniczek kobiety, która stała sie żoną i matką, której czasami życie wymyka się z pod kontroli
czwartek, 28 maja 2009
wtorek, 19 maja 2009
aparat
szukam fajnego dobrego aparatu. i co studiuje strony i książkę o fotografii i nie wiem już co bym chciała.cyfrowa lustrzankę czy jakiś lepszy kompakt. bo tak lustrzanka robi lepsze zdjęcia ale wymaga więcej pracy.wazy też nieco więcej niż kompakcik. tak wiec jestemw kropce.
piątek, 15 maja 2009
majówka
Serdecznie przepraszam za tak długą przerwę. ale jakosik się nie składało. zaznaczę że niestety miejsce do pisania się też nie zmieniło (wysoka komoda na której stoi komputer stacjonarny) co nie zachęca do żadnej pracy na komputerze.
Dla usprawiedliwienia dodam też że nie było nie przez dwa tygodnie od wielkiego czwartku licząc, potem miałam 5 dni "wolnego od męża " bo pojechał na jakieś szkolenia, i w czwartek urodzinowy zresztą zjechali się goście i powrócił HazBond.
Z dwóch osób w domu zrobiło się Siedem.
Więc pierwszy Weekend Majowy spędziliśmy z gościami - Pani Lulu tak odmienia - w Gdańsku na plaży, na placu zabawawa i na wycieczce do ZOO i fokarium w Helu na Helu.
I tak w zasadzie oprócz wycieczki na Hel to wyglądał nasz cały kolejny tydzień. Czasem tak tylko dla odmiany wyskoki po zakupy do dużych marketów albo centrów handlowych.
Drugi weekend majowy spędziliśmy w Olsztynie (goście zostali w gdańsku i pilnowali nam domu:) ).
Dość pechowy okazał się to wyjazd ponieważ zostawiliśmy aparat fotograficzny w pociągu. Tak więc jesteśmy obecnie bez aparatu. u Teściów było całkiem ok Łucja sobie odpoczęła od walki o zabawki. wróciliśmy w niedziele wieczorem lżejsi o aparat, ciężsi o rowerek dla Lulka i zabawki Lulka które jeszcze były u Teściów (ale jeszcze nie wszystkie planujemy jeszcze jeden transport).
Gości pożegnałam we wtorek oraz jak się okazało HazBonda też. rano powiedział że jedzie po pracy do warszawy.
no i w ten że sposób wróciłyśmy do stanu dwóch osób w domu.
Stan ten jeszcze się będzie utrzymywał do niedzieli rana.
Ale się nie nudzę. Pani Lulu podłapałai jakieś choróbsko takie co to niewiadomo czy jest czy go nie ma. Mnie zaczyna gardło boleć. Wiec jutro zalecam sobie siedzenie w domu i układanie klocków bądź lepienie kotków i piesków z plasteliny.
ps: Trójka dzieci potrafi zalesić za skórę.
Dla usprawiedliwienia dodam też że nie było nie przez dwa tygodnie od wielkiego czwartku licząc, potem miałam 5 dni "wolnego od męża " bo pojechał na jakieś szkolenia, i w czwartek urodzinowy zresztą zjechali się goście i powrócił HazBond.
Z dwóch osób w domu zrobiło się Siedem.
Więc pierwszy Weekend Majowy spędziliśmy z gościami - Pani Lulu tak odmienia - w Gdańsku na plaży, na placu zabawawa i na wycieczce do ZOO i fokarium w Helu na Helu.
I tak w zasadzie oprócz wycieczki na Hel to wyglądał nasz cały kolejny tydzień. Czasem tak tylko dla odmiany wyskoki po zakupy do dużych marketów albo centrów handlowych.
Drugi weekend majowy spędziliśmy w Olsztynie (goście zostali w gdańsku i pilnowali nam domu:) ).
Dość pechowy okazał się to wyjazd ponieważ zostawiliśmy aparat fotograficzny w pociągu. Tak więc jesteśmy obecnie bez aparatu. u Teściów było całkiem ok Łucja sobie odpoczęła od walki o zabawki. wróciliśmy w niedziele wieczorem lżejsi o aparat, ciężsi o rowerek dla Lulka i zabawki Lulka które jeszcze były u Teściów (ale jeszcze nie wszystkie planujemy jeszcze jeden transport).
Gości pożegnałam we wtorek oraz jak się okazało HazBonda też. rano powiedział że jedzie po pracy do warszawy.
no i w ten że sposób wróciłyśmy do stanu dwóch osób w domu.
Stan ten jeszcze się będzie utrzymywał do niedzieli rana.
Ale się nie nudzę. Pani Lulu podłapałai jakieś choróbsko takie co to niewiadomo czy jest czy go nie ma. Mnie zaczyna gardło boleć. Wiec jutro zalecam sobie siedzenie w domu i układanie klocków bądź lepienie kotków i piesków z plasteliny.
ps: Trójka dzieci potrafi zalesić za skórę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)