środa, 2 kwietnia 2008

nie mów hop zanim nie przeskoczysz

dzień pod znakiem walki ze smokami i wielkimi płytami

właśnie stoczyłam walkę z Lulu która nie wiedzieć czemu nie chciała za chiny lulu.
nie wiem czy ktokolwiek miał by ochotę o tym czytać więc napisze tylko podsumowanie, a brzmi ono tak:
Lulu musi lulu ze smoczkiem inaczej ni cholery nie zaśnie, a w dodatku będzie się darła jak opętana.

oglądałam sobie dzisiaj w necie nieruchomości w naszym "pięknym" mieście i martwi mnie jedno nie mam dobrych architektów. stare budynki z wielkiej płyty, jak się okazało, są najustawniejszymi i najbardziej rozkładowe - chyba takiego określenia sie używa - z tych co do tej pory miałam okazje obejrzeć w necie ofkors, a i dochodzi do tego obecnie jeszcze jedna sprawa są najtańsze. i mnie szlak trafia bo co mi się mieszkanie podoba to kurde okazuje się że to wielka płyta. i jak tu mieszkanie kupić jak za nieustawne gówno krzyczą 6 tyś za mkw a za ustawną W.P. niecałe 4tyś. za mkw.

ależ jestem w kuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
ludzie chyba się wina napije bo mi tak jakoś wszystko w kuwix bierze.

a tak teraz mi się przypomniało ap ropo Lulu cały dzień sielanka a wieczorem horror, byłam tak dumna że tak nam dzisiaj współpraca wychodziła i laurkę dla wróżki chrzestnej narysowała i w ogóle super było no i mam za swoje - nie mów hop zanim nie przeskoczysz.

cholernie nudne mam życie chyba bo nie ma o czym pisać.
ide się myć bo hop jeszcze może się okazać że noc przejebana.

przepraszam za brzydkie wyrazy ale napięcie musiałam rozładować.
dobranoc.

Brak komentarzy: