dzień pod znakiem walki ze smokami i wielkimi płytami
właśnie stoczyłam walkę z Lulu która nie wiedzieć czemu nie chciała za chiny lulu.
nie wiem czy ktokolwiek miał by ochotę o tym czytać więc napisze tylko podsumowanie, a brzmi ono tak:
Lulu musi lulu ze smoczkiem inaczej ni cholery nie zaśnie, a w dodatku będzie się darła jak opętana.
oglądałam sobie dzisiaj w necie nieruchomości w naszym "pięknym" mieście i martwi mnie jedno nie mam dobrych architektów. stare budynki z wielkiej płyty, jak się okazało, są najustawniejszymi i najbardziej rozkładowe - chyba takiego określenia sie używa - z tych co do tej pory miałam okazje obejrzeć w necie ofkors, a i dochodzi do tego obecnie jeszcze jedna sprawa są najtańsze. i mnie szlak trafia bo co mi się mieszkanie podoba to kurde okazuje się że to wielka płyta. i jak tu mieszkanie kupić jak za nieustawne gówno krzyczą 6 tyś za mkw a za ustawną W.P. niecałe 4tyś. za mkw.
ależ jestem w kuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
ludzie chyba się wina napije bo mi tak jakoś wszystko w kuwix bierze.
a tak teraz mi się przypomniało ap ropo Lulu cały dzień sielanka a wieczorem horror, byłam tak dumna że tak nam dzisiaj współpraca wychodziła i laurkę dla wróżki chrzestnej narysowała i w ogóle super było no i mam za swoje - nie mów hop zanim nie przeskoczysz.
cholernie nudne mam życie chyba bo nie ma o czym pisać.
ide się myć bo hop jeszcze może się okazać że noc przejebana.
przepraszam za brzydkie wyrazy ale napięcie musiałam rozładować.
dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz