sobota, 2 lutego 2008

nici

nie wiem jak waga nie sprawdziłam.
co do sprzątania to chyba mi się udało nie umiem ocenić.
co do gimnastyki to tylko poćwiczyłam myjąc podłogę ścierką nie mopem więc skłony, kucki i takie tam załatwione. gorzej z brzuchem nie za bardzo się na gimnastykował. Może gdybym podłogę umyła tak jak zamierzałam w czasie gdy Szanowny z Lulu byli na spacerze to może bym poćwiczyła. Ale że niedawno skończyłam to na gimnastykę energii mi brak.

no i tyle na mój temat.

co do Lulu to bardzo ładnie mówi tata i mama. i wie o kogo chodzi. i robi cześć i papa. szczególnie lubi to robić na dobranoc. Nauczyła się tego u rodziców rano żegnała dziadka a wieczorem na dobranoc żegnała sie z babcią. i teraz przeniosłam to do nas. rano o ile nie śpimy robimy cześć i papa Tatusiowi a wieczorem musowo Tatuś musi sie pożegnać z Lulu. mała jak ją ubieram robi z daleka do Tatusia papa. Macha rączką oczywiście nie mówi papa, jakoś mówienie papa jej nie wychodzi mimo że to takie proste sie wydaje.

no to tyle co mi się przypomniało.
idę się myć bo jutro robota mnie czeka.
całuski sto dwa

Brak komentarzy: