poniedziałek, 2 sierpnia 2010

samotnie

jestem sama.
nie ma męża, Pani Lulu jest u dziadków, a ja samotna walczę z przeciwnościami losu.

rano samochód nie chciał jechać. znaczy siłki działał ale ręczny się zaciął i nie puszczał.
po konsultacji z Rodzinna Wyrocznia Samochodową ponowiłam próby ruszenia samochodu.
z rezultatem marrrnym a nawet strasznym bo spod maski poszedł dym i smród palonej instalacji.
po oględzinach na wyłączonym silniku i zbadaniu sprawy czy nie trza straży p.pożarowej otworzyłam maskę i trochę smrodu i dymu ale źródła brak. na wszelki wypadek w te pędy do mechanika. mechanik przekierował mnie na pomoc drogową. z miłym panem pomocy drogowej podjechałam do naszego autka. pan postukał młotkiem w - uwaga trudne słowa- tarcze hamulcowe i autko ruszyło z miejsca. pan zajrzał pod maskę obwąchał ale nic nie wywąchał. Pan zażyczył sobie za ta usługę 50 zł a ja zadowolona mogłam pojechać na zakupy.
w czasie zakupów odbyły się kolejne fachowe konsultacje z R.W.S.
po których zadecydowałam o odstawiweniu z rana autka do magika mechanika na kontrolny przegląd hamulcy co by mi w czasie drogi figli nie zrobiły.

tak więc jutro do pracy SKM i autobusik.

ps:
Bez Pani LULU jest mi strasznie smutno i dziwnie.Tak jakoś niespokojnie. Mam nadzieje, że czas szybko minie.

czwartek, 8 lipca 2010

udało sie

naprawiłam spacje

wystarczyło zdjąć i na nowo włożyć klawisz. swoją drogą w klawiaturze mieści się sporo śmieci.

witojcie

po bardzo długiej przerwie powracam.
i to cholera starsza.

no ale co tam pisać o starości lepiej pisać o radości. ale niestety dziś nie było radośnie. więc o radości też nic nie napisze. w zasadzie to bym coś i napisała ale spacja mi utrudnia życie musze młotkiem cholere walnąć żeby sie skubany kursor przesunął. ale momoże jak wydłubie klawisz i go potem na nowo założe bedzie dobrze.
jakmyślicie.

sobota, 23 stycznia 2010

cytat dnia

dzisiaj Pani LuLu walnęła taki tekst , że oboje z HazBondem mało nie padliśmy ze śmiechu a było to tak:
Wróciliśmy właśnie z zakupów, nie powiem żebyśmy bardzo zmarzli, ale na odcinku parking klatka poczuliśmy, że temperatura ma sie mocno poniżej zera - z zachowania Kangurka naszego samochodzika podejrzewam temperaturę mocno zbliżoną do -20 st.C - po wejściu do domu poczuliśmy przyjemne ciepło mimo otwartych okien w celu wietrzenia. jak to po zakupach bywa należy sie rozpakować tak wiec rozebrani już z kurtek,czapek i ciepłych butów zabraliśmy sie do dzieła. z HazBondem działaliśmy w kuchni rozpakowując torby a Pani LuLu działała samotnie gdzieś w pokojach od czasu do czasu zaglądając do nas. w pewnym momencie dziecię wylądowało w sypialni. HazBond w celu kontroli nad potomstwem zajrzał tam i co zobaczył ??? jak nasza córcia wietrzy sobie rączki przez okno - w celu uspokojenia wszystkich czytelników dodaje, że okno było uchylone nie otwarte na oścież - zapytana "co robi?" z podskokiem przyłapanej na gorącym uczynku odpowiedziała:
"JA TYLKO OZIMNUJE SWOJE ŁAPKI, OZIMNUJE".
przeurocze prawda tekst ten w naszym rodzinnym gronie został mianowany cytatem dnia.

oczywiście

czy kiedykolwiek komukolwiek wypaliły postanowienia noworoczne????
mnie na razie wypala jedno.jestem bardziej nastawiona pozytywnie do życia. może dlatego że mam prace nie byle jaką z lekka stresującą ale fajną, z banków otrzymaliśmy pozytywne odzewy,mała rośnie i jest strasznie pocieszna.

sobota, 2 stycznia 2010

Noworoczne postanowienia

1. poprawić swoje nastawienie do życia więcej dużo więcej optymizmu.
2. poprawić swoje zachowanie mniej krzyku dużo mniej krzyku.
3. poprawić swoją figurę mniej kilogramów chciała bym napisać dużo mniej ale wiem że to niewykonalne.
4. poprawić swój wygląd ciuszki,fryzura,makijaż.
5. poprawić swój blog(częściej pisać)
6. obrobić wreszcie zdjęcia.
7. wywołać wreszcie zdjęcia.
8.
9.
10.