wtorek, 7 kwietnia 2009

słoneczko

Jako że jest śliczna pogoda siedzimy z Panią Lulu po 5 a nawet 6 godzin na dworze.
Dzisiaj niestety doszło do upadku na metalowym podjeździe w związku z tym wróciłyśmy do domu po 2 h. Dziecko płakało i płakało bo zdarło sobie skórę na rączce. Z pomocą przyszły nam domki na paluszki - rękawiczki. od razu dziecku zrobiło się lepiej. do tego mama dała pyyyyszne żelki i puściła bajke o "kubusiu i baloniku" badz "o baloniku". Teraz zmęczona wydarzeniami Pani Lulu odpoczywa - robi lulu.

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

dla spragniomnych

HazBond w niedziele wieczorem wrócił z Olsztyna.A ciocie wyjechały niestety.
Dziecko płakało przez dobre półgodziny albo i dłużej.Pomocna okazała się kąpiel.