piątek, 24 czerwca 2011

Zamieszanie = życie

Życie jest bardzo upierdliwe. Wtedy kiedy w pracy idzie źle i masz już dość dochodzi do tego jeszcze coś co się dzieje w domu np: choroba. Robi się z tego mieszanka wybuchowa na potęgę.

Tak więc w skrócie u mnie jest nie fajnie. Jest potężne ZAMIESZANIE.

Pani Lulu zalicza właśnie kolejna chorobę. Pierwsza to szkarlatynowe zapalenie gardła. Przez 10 dni dostawała mocny antybiotyk, teraz znowu po 7 dniach 40 stopni gorączki. Gorączki ciężko zbijalnej, żeby było ciekawiej.Trzeba było kąpieli, okładów, dużej ilości płynów i podwójnej dawki leku przeciwgorączkowego żeby zejść poniżej 38 stopni.
Pan doktor pocieszył mnie tym, że może uda się uniknąć antybiotyku pod warunkiem, że leki przeciwgorączkowe będą działać. Na razie jest dobrze temperatura lekko wzrasta ale utrzymuje się na poziomie bez lekowym. oby tak dalej bo kolejny antybiotyk to będzie duże obciążenie dla jej organizmu. Z końcem miesiąca musimy iść do laryngologa i skonsultować wycięcie migdałów. Do tego za niecałe dwa tygodnie wyjeżdżamy do Turcji. Warunek wyjazdu zdrowe dziecko. A i ekipa remontowa ma wkroczyć do naszego mieszkanka. W sierpniu HazBond wyjeżdża ZaGranamice do pracy więc zostaje z Panią Lulu sama. Po prostu rewelacja.
Na szczęście i nie szczęście odchodzę z pracy. Doszłam do wniosku, że nie dam sobie rady sama. psycha mi siądzie i sobie albo komuś zrobię krzywdę. Na nieszczęście bo co by złego o pracy nie powiedzieć to coś się tam nowego uczyłam. Na szczęście nie będę taka nerwowa i zła ja osa o wszystko.
Teraz zostaje tylko zorganizować wszystko nie wychodząc z domu żeby dziecko zdrowiało i mieszkanie nam piękniało.

środa, 8 czerwca 2011

nowe tło

dla zainteresowanych nowe tło to zdjęcie mojej produkcji mojego kwiata.