no i skończyła się sielanka. niby nic a jednak. domek na wsi , możliwość siedzenia z dzieckiem na dworze cały dzień, pomoc mamy, obiadki ugotowane przez mamę.
Fajnie było. szkoda że tak krótko.Mała ledwo co się zaaklimatyzowała się i już musiałyśmy wracać.
Zastanawia mnie jedno czy wszyscy faceci tak bałaganią czy tylko mnie się trafił taki co sprzątać nie potrafi ??????
Chociaż on potrafi tylko mu się nigdy nie chce. zostawiłam go na 10 dni i nawet se prania nie zrobił.
kurcze teraz nie mogę nadrobić. Kosz z ubrankami Łucji pęka w szwach nasz też i jeszcze do tego pogoda pod psem i nic nie chce schnąć. kuchenka zarosła brudem.
matko i córko idzie cholery dostać.
Ania przyjechała ze mną więc jest fajnie bo mogę sobie z kimś dorosłym porozmawiać no i Łucja ma publiczność.
Mała zasuwa po podłodze coraz sprawniej próbuje stawać nie trzymając się mebli. wydaje mi się ze jak będzie miała 10 miesięcy to będzie chodziła.
kurcze musze do przychodni zadzwonić. oj nie zadzwonie bo cosik teleffonik nie działłła jak trza.
no kończe do roboty trzeba - Odgruzować łazienkę i umyć podłoge.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz