na tydzień przyjechała do mnie siostrunia i sobie troche po wakacjowała - bidna bo musiała znosić moje i hazbonda sprzeczki i szpileczki jak nie ja to on z czymś wyjerzdzał.
dziwna sprawa że człek jak go rodzina lub koledzy obserwują zmienia swoje zachowanie.
no w każdym razie zostałam sama z lulu.w domu bałagan bo lulu sobie zrobiła plac zabaw w całym pokoju. teraz śpi ale nie sprzątam bo po co za 30 min wstanie i od nowa rozwali. pralka zepsuta, brudy kipią z kosza, pogoda paskudna tylko wyć. i na domiar złego wczoraj wlazłam na wage - straszne mimo karmienia piersią przytyłam 3 kg. no ale przez ostatnie 20 dni sobie nie żałowałam niczego - a to lodzik, a to ciasto itd. Sis postanowiła się odchudzać więc ja też postanawiam się odchudzać. chciała bym zrzucić jakieś 10 kg ale nie wiem czy mi się uda. jakoś przez tą pogodę to mam ochotę czekoladę jeść i lodami poprawiać.
straszne !
mój plan walki z brzuszkiem to:
1. Całkowicie odstawić słodycze.
2. Zacząć ćwiczyć w domku - kilka prostych ćwiczeń : brzuszki i takie tam.
3. nie jeść białego pieczywa.
trzy stopniowy plan mam nadzieje że się uda. największy problem widzę w punkcie drugim.
wieczorem jestem tak padnięta że siły już na gimnastykę brak , a rano ledwo co na oczy patrze. dzisiaj np. Łucja budziła się trzy razy dwa z tego w półtora godzin odstępie. akurat jak zaczęłam sie zapadać w dobrym śnie. no ale takie jej prawo.
nie wiem jak małą odstawić od cyca. chciała bym ja jeszcze karmić z 3 miesiące a potem koniec ale za bardzo nie wiem jak to zrobić. chciałam jej nie dawać w ciągu dnia cyca ale ostatnio mi nie wychodzi i jak tylko próbuje ją usypiać to kończy się to cycem.
ratunku! co mam robić?
no kończe troche po necie poszperam może się znajdzie jakaś porada.
ps. dziękuje Ci sis za pomoc przy małej i odwiedziny było mi niezmiernie przyjemnie Cie gościć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz