niedziela, 2 listopada 2008

zaduszki

Jakoś od dwóch lat nie miałam okazji być na grobach swojej rodziny. Strasznie mi głupio z tego powodu.niestety obecnie przejazd do Katowic, Łodzi, Brzegu Dolnego czy Lublina jest troszkę bardzo utrudniony.

ze względu na to że nigdzie się nie wybraliśmy.spędziliśmy ten weekend bardzo aktywnie.
W piątek HazBond miał wolne to też pojechaliśmy do aquaparku w Sopocie. Mała się tak rozkręciła że wyszliśmy po dwóch i pół godzinie ciągłego siedzenia w wodzie.
W sobotę jako że było święto i wszystko pozamykane, pojechaliśmy zwiedzać Gdańsk, Ale nie starówkę. Jako że nie znamy miasta jazda tramwajami pomaga na się go trochę nauczyć. poza tym jeżeli bedziemy kupować mieszkanie bedziemy znać troche wiecej dzielnic. wieczorkiem byliśmy pod brama stoczni i przy pomniku stoczniowców był ślicznie oświetlony ale niestety w aparacie siadły bateriie a w komórce ledwo zipał więc zdjecia są marniutkie.
W niedzielę to znaczy dzisiaj pojechaliśmy też do AQua Parku ale na krócej pani lulu tak szalała że głowa mała, sama juz pływa w kole ratunkowym, oczywiście jej nie odstepujemy na krok, nie boi sie jak na nia woda pryska, no i wogóle dzisiaj to już mało brakowało żeby ściany przestawiała. Dzisiaj czuła sie bardzo pewnie. Po basenie pojechaliśmy do Gdyni do Awarium czy Oceanarium które sie mieści przy skwerze Kościuszki. Rybki mi sie bardzo podobały, Lulkowi także nie wspomne o HazBondzie który jest zakochany w rybach. Padł nawet pomysł kupienia akwarium do domu i chodowania rybek. niby to w celach terapełtycznych żeby lulek był spokojny.

no teraz sobie siedze i popijam piwko.dzidzia śpi ,HazBond śpi tylko ja jak zwykle siedze.

1 komentarz:

SzafrAnia pisze...

wreszcie notka nowa, juz przestalam sprawdzac prawie.
sciskaj małą ode mnie i jak najbardziej zabieraj pływać, jestem za!