środa, 12 grudnia 2007

przeziębienie

No wczoraj nie dokończyłam pisać boooooooooo
Mała bardzo źle spała co chwilkę płakała i rzucała się . o piątej nad ranem podałam jej nurofen bo miała temperaturę nie wiem ile ale na pewno miała bo była gorąca.Po godzinie od podania leku zasnęła w miarę dobrze i spałyśmy do 9.ja w sumie spałam od 6 do 9.może jeszcze można dodać z godzinę drzemałam kiedy Łucja była spokojna.
Rano czekałam co będzie mała zrobiła kupę była ok więc brzuch wyeliminowałam.
Zostały zęby w podejrzeniu.No ale mała była coś nietegens więc poszłam do lekarza no i okazało sie że mała ma przekrwione gardło lekki katarek.Więc trzeba było zrobić zakupy w aptece pękło 80 zł.
A teraz nie wiem czy jechać do Częstochowy w niedziele.Chyba nie pojadę. Bezpieczniej dla Łucji.
Co jeszcze mała nie chce przyjmować leków.Więc bidnej na siłę muszę podawać. koszmar.
Dzisiaj zasnęła o 19:30 i do tej pory (21:30) obudziła się dwa razy.Zaraz przygotuje picie dla niej żeby rano jej podać albo w nocy jak będzie trzeba.no i muszę sobie przygotować w razie by co nurofen wodę morską i takie tam żeby nie łazić jak będą potrzebne.
Dobranoc wszystkim i mojej Sis biednej mam nadziej że nastrój już masz lepszy.

Brak komentarzy: