środa, 5 grudnia 2007

fajna sprawa marzenia

Hmmmmmm

tak sobie marzę i marzę ...
i sobie wymarzyłam, żeby mieć taki jeden dzień w miesiącu ...
żeby Szanowny i Lulu poszli sobie na cały dzień gdzieś poza dom np do Babci i Dziadka...
wyszli by sobie z rana tak o 10 .00 i wrócili gdzieś o 18.00 ...
a ja bym sobie została sama w domu...
I bym sobieeeeeeeeeeeeeee POSPRZĄTAŁA tak porządnie od A do Z.

nie mam ostatnio siły żeby sprzątać wieczorem.
wieczorem mam silę ograniczoną na mycie naczyń, wieszanie prania, sprzątanie zabawek.
Nie mam pojęcia jak to moja mama robiła że jeszcze prasowała, szyła i Bóg wie co jeszcze robiła jak my spałyśmy.Naprawdę jak to Szanowny mówi Szacunio.

Pokaz slajdów zaraz będę uruchamiać zobaczymy czy się uda. Życzcie mi powodzenia.

Brak komentarzy: