wtorek, 29 marca 2011

Jak dawo mnie tu ...

postanowiłam, że się za siebie zabiorę. nie jest to postanowienie postne. to znaczy trochę też ale głównie popatrzyłam w lustro i pomyślałam o tegorocznych wakacjach. no i się wystraszyłam.
wiec obecnie szukam jakiegoś fitness klubu w którym będę mogła się poruszać. niestety z racji tego, że pracuje od 8-16(na ogół) to godziny do wyboru to wcześnie rano albo późne popołudnie czy nawet raczej wczesny wieczór. do tego odpada wtorek i czwartek (HazBond chodzi na angielski). no i piątek ,sobota ,niedziela też nie bardzo bo zostaje sama z Panią Lulu. Więc jeszcze bym musiała coś wymyślić żeby ktoś się Panią Lulu zajął.
powiem szczerze , że mnie to raczej przeraża ale trzeba się jakoś wsiąść za siebie bo inaczej będę jak "Cool kulka" . na razie jestem na etapie wywiadu gdzie co i za ile. i mam nadzieje, że po świętach a może i wcześniej uda mi się zacząć uczęszczać na gimnastyki jakieś.


ps: chętnie rady przyjmuje co do diet wiec jak kto ma jaka dobrą to proszę o cynk.

Brak komentarzy: