niedziela, 29 listopada 2009

po przerwie

jutro poniedziałek w planie: posłanie dziecięcia do przedszkola, podpisanie umowy z przedszkolem, podpisanie umowy przedwstępnej w sprawie nowego większego M, ewentualna wizyta w owym M.
to tak wstępnie z rana. Później należy uzupełnić lodówkę, z lekka posprzątać w domu, przygotować coś dla dziecka jak po przedszkolu głodne wróci - opcja pewna bo nie ma ochoty jeść, boje się czy to nie jakaś oznaka nie wyleczenia bo katar nadal jest i kaszel.
Jeżeli dziecko po przedszkolu będzie w dobrym i nie wskazującym na zmęczenie czy chorobę humorze to spotkamy się z przyjaciółką z piaskownicy.
A we wtorek zaczynamy nowy rozdział "mama w pracy".Tak mówiąc szczerze jestem podniecona i zdenerwowana no i nie mam się w co ubrać.


ps Nauczyłam się tego AutoCada i mam certyfikat

2 komentarze:

SzafrAnia pisze...

mam nadzieje że moja chrześnica jest NIE WYWLECZONA :) mam nadzieje że jest WYLECZONA. Powodzenia jutro, trzymam kciuki!

maruda pisze...

Dzięki już poprawiam.
JA na pewno jestem wywleczona z sił.