środa, 11 listopada 2009

jak to leciało

Tak w zasadzie to AutoCada muszę sie uczyć. Ale mam taki karat że mi myśleć przeszkadza.
jutro chyba pójdę do doktola żeby mi coś przepisał. albo pomęczę się jeszcze parę dni i sam przejdzie.

Pani Lulu śpi. W poniedziałek lekarz stwierdził u niej stan poważnego zaczerwienienia gardła grożącego zapaleniem krtani. Albo wcześnie wykrytym zapaleniem krtani. w każdym razie powiedziała że czerwone gardło i że ma nadzieje że leki pomogą i że nie będziemy musieli w nocy latać z dzieckiem po dworze albo co najgorsze jechać na ostry dyżur laryngologiczny.

no do tego HazBond załapał zapalenie spojówek,
a ja załapałam ból gardła i karat. Najdziwniejsze że najpierw był ból gardła a po zażyciu lekarstwa na przeziębienie zaczęłam mieć katar.

Brak komentarzy: