dzisiaj z mymi dwiema kochanymi istotami poszłam na spacer.
wyszliśmy o 10:30 a wróciliśmy o 18:00.
Spotkaliśmy się z Teściową i matką chrzestną mojego HazBonda.
Poszliśmy sobie wzdłuż wybrzeża z Gdańska Brzeźna do Sopotu na "Mąciaka" - na mały lansik.
teraz mnie okrutnie nogi bolą i jestem potwornie zmęczona.
2 komentarze:
ooo teściówka przyszła aż z Olsztyna?? No,no ma kobieta pare
Marian
kobitki w tym wieku podobno tak maja.Raz im gorąco raz zimno.To co to dla niej przejść Z Olsztyna do Gdańska na spotkanie z wnuczką.
Prześlij komentarz