sobota, 8 września 2007

nic nowego

No więc dziecię padło o 21 obudziła sie na chwilkę ale nie musiałam jej karmić. mąż padł o 22. i śpią sobie teraz słodko.

W piekarniczku chlebek się piecze jeszcze tylko 15 min. i będzie gotowy

w tefale jakieś głupoty. Jeju jak już mam chwilkę wolną to nic nie ma porządnego do oglądania.

Chyba już wszystko sprzątnęłam jeszcze rano tylko zapuszczę pranie i będzie git.

jestem zmęczona. Mam nadzieje że się nie obudzą jak ja się będę kładła.

A w poniedziałek jadziemy do Łodzi a potem do Ciowy.więc mnie nie będzie.
przypuszczam że nikt mnie i tak nie czyta więc tęsknić nikt nie będzie.

Brak komentarzy: